Nie był to jednak łatwy triumf. Rapid zdominowało pierwszą połowę i prowadziło po 30 minutach aż 16:12, wyprowadzając CSM z równowagi. Wydawało się, że wicemistrzynie Rumunii będą miały poważne kłopoty z wyjazdowym otwarciem sezonu.
Wielki comeback po przerwie
Po powrocie z szatni drużyna CSM była nie do poznania. Lepsza defensywa i skuteczność Emmy Friis w ataku pozwoliły systematycznie odrabiać straty. Dunki po prostu nie dało się zatrzymać - kolejne bramki zmieniały oblicze meczu, aż goście ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę i zgarnęli komplet punktów na inaugurację rozgrywek.
Wyróżnienia i dyskwalifikacja
Poza Friis w szeregach CSM wyróżniły się Daria Dmitrieva (sześć goli) oraz Elena Maslova (pięć trafień). Po stronie Rapid najskuteczniejsza była Sara Ristovska z sześcioma bramkami.
Końcówka meczu przyniosła dodatkowe emocje - Crina Pintea otrzymała dyskwalifikację, co dodatkowo podgrzało atmosferę na parkiecie.
Nowy sezon, nowe ambicje
CSM Bukareszt wchodzi w sezon po ubiegłorocznym finale, w którym mistrzowski tytuł wywalczyła Gloria Bistrița. Wygrana na inaugurację to dobry sygnał dla drużyny, która przeszła latem sporą przebudowę składu - aż dziesięć nowych zawodniczek dołączyło do zespołu przed tym sezonem. Trenerka Bojana Popovic po trzech wygranych meczach kontrolnych w przerwie letniej dostrzegała już pierwsze obiecujące sygnały, a piątkowy wynik tylko potwierdza, że CSM idzie w dobrym kierunku.
Źródło: hbold.dk





