CV, któremu trudno dorównać
Kiedy Emil Nielsen przychodził do szatni Barcelony, był już wartościowym bramkarzem. Gdy ją opuszczał - był jednym z najlepszych na świecie. Cztery lata w katalońskim klubie przyniosły mu praktycznie wszystko, co można wywalczyć w piłce ręcznej: Ligę Mistrzów (dwukrotnie), mistrzostwa Hiszpanii, puchary krajowe. Do tego dołożył medale z reprezentacją Danii - złoto olimpijskie, dwa tytuły mistrza świata i tytuł mistrza Europy. Kilkakrotnie wybierano go najlepszym bramkarzem Ligi Mistrzów.
Trudno wyobrazić sobie bogatsze CV na tym etapie kariery.
Nowe wyzwanie w Veszprémie
Mimo wszystkich tych sukcesów Nielsen wybrał zmianę otoczenia. Jego nowym pracodawcą jest węgierski potentat - Veszprém, klub od lat polujący na triumf w Lidze Mistrzów, lecz wciąż bez tego najważniejszego trofeum w gablocie. I właśnie ta niezaspokojona ambicja klubu była dla Nielsena kluczowym argumentem przy podejmowaniu decyzji o transferze.
W Veszprémie duński bramkarz stworzy duet golkiperski ze szwedzkim weteranem Mikaelem Appelgrenem. Presja? Najwyraźniej jej nie czuje. Wręcz przeciwnie - mówi wprost, że chce zaszczepić w nowym zespole mentalność zwycięzcy i sprawić, by każdy w szatni poczuł ten sam głód wygranej.
Więcej niż tylko wzmocnienie
Dla Veszprému to transfer z gatunku tych strategicznych, nie tylko sportowych. Klub pozyskuje bramkarza w wieku, w którym ma jeszcze przed sobą co najmniej kilka sezonów na najwyższym poziomie - a przy tym kogoś, kto wie dokładnie, czego wymaga droga po tytuł w Lidze Mistrzów, bo już tę drogę przeszedł.
Jeśli Nielsen pomoże Veszprémowi w końcu sięgnąć po upragnione trofeum, ten transfer może przejść do historii klubu jako jeden z przełomowych. Na razie jednak duński bramkarz myśli prosto: tylko zwycięstwo się liczy.
Źródło: hbold.dk





