Sprawa ruszyła błyskawicznie. Komisarz Ligi ogłosił, że po wycofaniu się Piłki Ręcznej Koszalin przyznana zostanie jedna „dzika karta" uprawniająca do gry w sezonie 2026/2027, zgodnie z paragrafem 12 Regulaminu Licencyjnego. Problem w tym, że klubom zostało na reakcję wyjątkowo mało czasu.
Zaledwie dwa dni na ofertę
Komunikat o przetargu opublikowano 24 czerwca, a termin składania ofert wyznaczono już na piątek 26 czerwca. Aukcja, która wyłoni zwycięzcę, odbędzie się w poniedziałek 29 czerwca. W praktyce zainteresowane kluby dostały na podjęcie decyzji, zebranie dokumentów i przygotowanie oferty dosłownie dwa dni. To tempo, które premiuje tych, którzy byli gotowi już wcześniej.
JKS San Jarosław faworytem - z pieniędzmi z miasta
Najczęściej wymienianym kandydatem jest JKS San Jarosław. To trzecioligowiec, który w minionym sezonie grał w I lidze kobiet, a awans z trzeciego poziomu wprost do elity byłby sporą niespodzianką. Realnym kandydatem czyni go jednak silne wsparcie samorządu. Jak podają media, burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz potwierdził zaangażowanie miasta w sekcję piłki ręcznej. - Dokładamy się kwotą 700 tysięcy złotych - mówił włodarz, wskazując na budżet 2,6 miliona złotych przeznaczony na sport.
Konkurencja: spadkowicze i Liga Centralna
Jarosław nie jest jednak sam. Według doniesień medialnych o dziką kartę zabiegać mają także inne kluby:
- MTS Żory - drużyna, która przegrała baraż o Orlen Superligę,
- ENEA Piłka Ręczna Poznań - czwarty zespół minionego sezonu Ligi Centralnej,
- TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz - spadkowicz z Orlen Superligi.
To zestawienie nieoficjalne, oparte na medialnych zapowiedziach. Pełnej listy oferentów liga nie podała.
Oferty i kwoty pozostają niejawne
I to jest sedno sprawy dla kibiców szukających konkretów. Przetarg jest zamknięty - oferty trafiają do Komisarza Ligi, a Superliga sp. z o.o. nie opublikowała ani pełnej listy klubów, które je złożyły, ani proponowanych kwot. Wskazane przez burmistrza Jarosławia 700 tysięcy złotych to budżet sekcji, a nie ujawniona stawka w aukcji. Oficjalnie zwycięzcę poznamy dopiero po poniedziałkowej aukcji, w odrębnym komunikacie ligi.
Przypomnijmy, że całe zamieszanie to skutek wykluczenia Koszalina z powodów licencyjnych. Sośnica Gliwice utrzymała miejsce w lidze, ale z licencją warunkową i sześcioma ujemnymi punktami na start. Teraz o ostatnie wolne miejsce w stawce powalczy zwycięzca aukcji.
fot. JKS San Jarosław (fb)





