Cenna zaliczka ze Szczecina
Pierwszy mecz, rozegrany 24 maja w Szczecinie, padł łupem Piotrkowianina 34:31. Goście całą przewagę wypracowali w pierwszej połowie, schodząc na przerwę przy stanie 15:12. W 35. minucie Pogoń zbliżyła się na jedną bramkę (16:17), ale doświadczenie superligowca przeważyło i gospodarze nie odwrócili losów spotkania.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Piotrkowianina był Piotr Rutkowski z siedmioma bramkami. Po pięć trafień dorzucili Patryk Grzesik i Marcel Filipowicz. Co istotne, do siatki trafiło aż jedenastu zawodników gości. Po stronie Pogoni błyszczał Jakub Bogacz, który rzucił dziewięć bramek, w tym cztery z karnych. Osiem dorzucił kapitan Patryk Biernacki.
Dla Sandry SPA Pogoń to była pierwsza domowa porażka w całym sezonie. Szczecinianie tym samym stracili swój największy atut, czyli przewagę własnego parkietu.
Pogoń wierzy mimo strat
Przed rewanżem to Piotrkowianin jest bliżej utrzymania. Forma Pogoni na wyjazdach w ostatnich miesiącach pozostawiała sporo do życzenia. W 2026 roku Portowcy przegrywali już w Krakowie, Białej Podlaskiej, Legnicy i Warszawie.
Jest jednak powód do optymizmu po stronie gości. W pierwszym meczu szczecinianie nie pokazali pełni swoich możliwości. Piotrkowianin był świetnie przygotowany na rywala i skutecznie ograniczył jego najmocniejsze strony. W Lidze Centralnej Mężczyzn Pogoń zajęła drugie miejsce, ustępując tylko Śląskowi Wrocław, a do walki o najwyższy poziom wraca po trzech latach przerwy.
- 31:34, tutaj jeszcze wszystko może się wydarzyć. Jedziemy do Piotrkowa z pełną motywacją, żeby ten awans tu był - zapowiada Jakub Bogacz.
Warto też pamiętać, że Piotrkowianin nie jest niepokonany we własnej hali. W całym sezonie 2025/2026 gospodarze wygrali u siebie zaledwie trzy spotkania, dwukrotnie z Azotami Puławy oraz raz z Gwardią Opole. Pozostaje pytanie, którą Pogoń zobaczymy dziś w Piotrkowie. Tę z meczu ze Śląskiem, czy raczej tę z meczów wyjazdowych?
Ostatni mecz legendy
Rewanż będzie miał nie tylko wymiar sportowy. To także mecz pożegnań. Swoją karierę kończy kapitan Piotrkowianina, Roman Požárek. Kilkakrotnie zapowiadał to już wcześniej, ale zawsze dawał się namówić na jeszcze jeden sezon. Tym razem ma to być definitywny koniec.
Czeski obrotowy, dziś 40-letni, przyjechał do Piotrkowa Trybunalskiego w 2012 roku, pozyskany z czeskiej Karwiny. Przez czternaście sezonów przeżył w klubie praktycznie wszystko. Radość ze zwycięstw, smutek po porażkach, spadek do I ligi i awans z powrotem do Superligi, zmiany trenerów i zmianę władz klubu. Sam jednak nigdy się nie zmienił. Zawsze zostawiał na parkiecie sto procent i dał się poznać jako waleczny zawodnik, czym zaskarbił sobie sympatię kibiców i szacunek rywali.
To nie koniec pożegnań. Ostatni mecz w barwach Piotrkowianina rozegrają też dwaj rozgrywający. Jan Stolarski odchodzi do Chrobrego Głogów, a Patryk Grzesik do MMTS Kwidzyn. Obaj zrobią wszystko, by utrzymać Superligę w Piotrkowie.
- Zapraszamy wszystkich kibiców. Oni są naszym ósmym zawodnikiem i potrzebujemy po raz ostatni w tym sezonie ich wsparcia. Trzy bramki to nie jest dużo, więc na pewno musimy być skoncentrowani od pierwszej do ostatniej minuty - zapewnia skrzydłowy Jakub Dróżdż.
Stawka i informacje organizacyjne
Format barażu jest prosty. O awansie decyduje suma bramek z dwóch meczów. Zwycięzca dwumeczu zagra w ORLEN Superlidze Mężczyzn w sezonie 2026/2027, przegrany w Lidze Centralnej. W przypadku remisu w dwumeczu o wszystkim zadecydują rzuty karne.
Rewanżowy mecz barażu: Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Sandra SPA Pogoń Szczecin, sobota 30 maja 2026, godzina 18:00, Hala Relax w Piotrkowie Trybunalskim. Sędziować będą Paweł Klimkowicz i Mateusz Stonoga. Delegatem z ramienia Związku Piłki Ręcznej w Polsce będzie Bogdan Lemanowicz. Transmisja na platformie Emocje.TV.
fot. Sandra SPA Pogoń Szczecin (fb)





