Frederik Bo Andersen jest prawoskrzydłowym HC Hamburg z kontraktem ważnym do 2028 roku, ale według doniesień medialnych obecny pracodawca może go stracić wcześniej, niż planował. Broniący tytułu mistrza Niemiec SC Magdeburg podobno poważnie interesuje się sprowadzeniem Duńczyka do swojego zespołu.
Sam przyznaje: Magdeburg to gigant
Przed meczem z Wetzlarem Andersen odniósł się do krążących plotek w rozmowie ze stacją Dyn:
„To pokazuje, że moja praca w Hamburgu jest dostrzegana. Magdeburg to ogromny klub - Liga Mistrzów, mistrz Niemiec. Oczywiście cieszę się, że taka organizacja zwraca uwagę na to, co robię” - powiedział duński skrzydłowy.
Siedem bramek w wygranej z Wetzlarem
Andersen zanotował siedem bramek i przyczynił się do zwycięstwa HC Hamburg nad HSG Wetzlar 37:32. Jego rodak Oliver Norlyk trafił do siatki dziewięć razy. Mecz długo pozostawał otwarty i dopiero końcówka przyniosła rozstrzygnięcie na korzyść gospodarzy.
Dla Hamburga to pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.
Źródło: hbold.dk





