Po wyjazdowym zwycięstwie nad Czechami w ramach kwalifikacji do MŚ 2027 Talant Dujshebaev zabrał głos i ocenił debiut w roli selekcjonera „Les Bleus".
Trema, ale i satysfakcja
Talant Dujshebaev nie ukrywał emocji towarzyszących mu przed pierwszym oficjalnym meczem na tej funkcji:
„To był mój pierwszy oficjalny mecz z reprezentacją Francji. Byłem trochę zdenerwowany, ale zawodnicy wykonali kawał dobrej roboty. Przez całe sześćdziesiąt minut szanowali rywala, który walczył do końca. Powrót do domu z taką przewagą i z realną szansą na awans to bardzo dobry wynik."
Plusy i minusy gry
Selekcjoner zaznaczył, że Francuzi wypadli lepiej niż w niedawnych meczach z Hiszpanią, choć przyznał, że poziom rywali był inny. Docenił jednak jakość Czechów:
„Czechy to mimo wszystko solidna drużyna z dużą jakością. Cieszę się, że strzeliliśmy dużo bramek w kontratakach."
Dujshebaev wskazał też obszary wymagające poprawy. Obrona w pierwszej połowie nie spełniła jego oczekiwań, choć w drugiej części gry Francuzi wyraźnie się poprawili w tym elemencie. W ataku również było kilka mankamentów, co selekcjoner tłumaczył brakami kadrowymi:
„W ataku nie byliśmy tak skuteczni, ale to trochę normalne - mieliśmy tylko jednego rozgrywającego prawoskrzydłowego, Nédima Rémilego. Próbowaliśmy też grać z dwoma obrotowymi i testowaliśmy kilka nowych rozwiązań."
Nieobecni i niespodzianki
Francja rozegrała to spotkanie bez kilku czołowych zawodników. Na boisku zabrakło między innymi Melvyna Richardsona, Diki Mema czy Juliena Bosa. Mimo to Dujshebaev był dobrej myśli:
„Brakowało nam wielu graczy, ale na boisku mieliśmy i tak sporo jakości. To, co zaprezentowaliśmy, jest bardzo pozytywne. Théo Monar na przykład wniósł wiele ciekawych rzeczy."
Rewanżowe spotkanie z Czechami zaplanowano na środę 13 maja. Francuzi będą mogli wówczas przypieczętować awans do kolejnej rundy eliminacji do Mistrzostw Świata 2027.
Źródło: handnews.fr





