Talant Dujshebaev zasiadł na trybunach w wyjątkowej roli - jako ojciec, który śledził pojedynek własnych synów. Alex i Daniel stanęli po dwóch stronach barykady podczas starcia Gummersbach z Melsungen, co samo w sobie było wyjątkowym widowiskiem.
Ojciec i trener w jednym
Po końcowym gwizdku Dujshebaev udzielił wywiadu dziennikarce Annett Sattler z platformy Dyn. Zapytany o braterski pojedynek na parkiecie, najpierw odpowiedział jako ojciec, a dopiero potem jako szkoleniowiec.
„Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że mogą grać w najlepszej lidze świata. To jak NBA, tylko w piłce ręcznej. Sam fakt, że się tu znaleźli - uważam, że to już coś wspaniałego."
Jasny przekaz dla młodych zawodników
Doświadczony szkoleniowiec, który sam jako zawodnik przeszedł przez najlepsze europejskie parkiety - m.in. w Santanderze - wysłał przy okazji wyraźny sygnał do młodych szczypiornistów marzących o grze na najwyższym poziomie. W jego ocenie Bundesliga to dziś jeden z głównych punktów odniesienia w światowej piłce ręcznej i naturalny cel dla każdego, kto celuje w prawdziwy szczyt.
„To zupełnie inny świat"
Swoje wrażenia Dujshebaev podsumował krótko, ale dosadnie - „to zupełnie inny świat". Słowa te brzmiały jak przestroga i motywacja zarazem: jeśli chcesz sprawdzić się na najwyższym poziomie, Bundesliga jest miejscem, w którym trzeba się znaleźć.
Źródło: handnews.fr





