Malmö w formie po potknięciu na starcie
Pierwsza kolejka nie była udana dla HK Malmö - w premierze zespół przegrał ze Skånelą. W starciu z OV Helsingborg na własnym parkiecie malmöczycy od pierwszych minut narzucili swój styl gry i nie oddali inicjatywy ani na chwilę.
Do przerwy gospodarze prowadzili już 19:10, a w drugiej połowie utrzymywali bezpieczny dystans. Dużą rolę odegrał Colin Tønnesen, który był motorem napędowym ataku Malmö. Ostatecznie mecz zakończył się pewnym zwycięstwem 32:25.
Skövde drżało do ostatniej sekundy
Znacznie więcej emocji dostarczyło spotkanie IFK Skövde z HF Karlskrona. Przez długi czas wydawało się, że gospodarzom uda się spokojnie dowieźć wynik do końca - po dobrej końcówce pierwszej połowy, w której popisywali się Herman Dyberg i Jonas Samuelsson, Skövde schodziło na przerwę z prowadzeniem 17:13.
W drugiej połowie przewaga rosła i przy stanie 27:21 i niecałych 20 minutach do końca mecz zdawał się rozstrzygnięty. Karlskrona miała jednak inne plany - goście systematycznie odrabiali straty i doprowadzili do wyrównania 34:34.
W kluczowym momencie po raz kolejny błysnął Samuelsson. Na 20 sekund przed końcem doświadczony zawodnik trafił na 36:35 z nieoczywistej pozycji środkowej. Karlskrona zdążyła jeszcze umieścić piłkę w siatce po szybkim wznowieniu, jednak po weryfikacji wideo bramka nie została uznana. Skövde mogło świętować pierwsze zwycięstwo sezonu, a Samuelsson zakończył mecz z dziewięcioma trafieniami na koncie.
Amo HK ze spektakularnym comebackiem
Najbardziej dramatyczny przebieg miało spotkanie Amo HK z Alingsås HK. Goście wyszli na prowadzenie 1:8 jeszcze w pierwszych minutach meczu i przez długi czas kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Sytuacja gospodarzy wyglądała beznadziejnie.
Jednak tuż przed przerwą Amo zdobyło trzy bramki z rzędu i do szatni schodziło przegrywając 11:16 - wciąż dużo, ale już z iskrą nadziei. Ważnym czynnikiem okazała się zmiana bramkarza - Phil Döhler po wejściu na parkiet zaliczył kilka ważnych interwencji.
Amo coraz odważniej punktowało, a Alingsås traciło pewność siebie w miarę jak przewaga topniała. W końcu gospodarzom udało się wyrównać, a następnie wyjść na prowadzenie. Ostateczny wynik 30:28 dla Amo HK to dwa punkty, które po pierwszym kwadransie meczu wyglądały na zupełnie nieoczywiste.
Wyniki 26 września - Handbollsligan Herr
- Amo HK - Alingsås HK 30:28
- Hammarby IF - IF Hallby 38:32
- HK Malmö - OV Helsingborg 32:25
- IFK Skövde - HF Karlskrona 36:35
Źródło: handbollskanalen.se





