Hala w Radomiu była świadkiem emocjonującego starcia 3. serii LOTTO Superligi Kobiet. ELMAS-KPS APR podejmował Energa Start Elbląg w spotkaniu, które rozstrzygnęło się dopiero w ostatnich sekundach gry.
Katastrofalny początek gospodyń
Początek meczu okazał się koszmarem dla zawodniczek Adriana Kondraciuka. Przyjezdne ruszyły z impetem i po ośmiu minutach prowadziły już 5:0. Pierwszy gol dla Radomia zdobyła dopiero Julia Owczaruk w ósmej minucie. Gospodynie wprawdzie zdołały na moment zbliżyć się na 3:5, ale to był jedynie krótki błysk.
Zespół Magdy Stanulewicz konsekwentnie budował przewagę. W czternastej minucie na tablicy widniał wynik 4:9, a dwie minuty później było już 6:10. Próby powrotu Radomianek, podejmowane przez Elenę Mitrović i Oliwię Sołościuk, pozwoliły wprawdzie zmniejszyć stratę do trzech bramek (7:10), ale końcówka pierwszej połowy ponownie należała do Startu. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 10:16 dla Elbląga.
Fantastyczna pogoń w drugiej połowie
Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze drużyny z Radomia. Radomianki systematycznie zmniejszały dystans - w 41. minucie przegrywały już tylko 16:19, a niedługo później rezultat pokazywał 18:20.
Mecz zamienił się w prawdziwą wymianę ciosów. Start odskoczył na 19:22, ale APR odpowiedział serią trafień i w pięćdziesiątej minucie straty Radomianek stopniały do jednego gola (22:23). Cztery minuty później nastąpiło upragnione wyrównanie - 24:24!
Dramatyczna końcówka
Ostatnie minuty przyniosły niesamowite emocje. Elbląg objął prowadzenie 24:26, ale gospodynie znów się nie poddały. W 57. minucie było wyrównanie 26:26. Przyjezdne zdobyły dwie kolejne bramki i na dwie minuty przed końcem prowadziły 28:26.
Radomianki walczyły do samego końca. Jedno trafienie zmniejszyło stratę do minimum (27:28), a w ostatniej minucie padło wyrównanie 28:28. Wszystko wskazywało na rzuty karne, ale w ostatniej akcji meczu to Start zdobył decydującą bramkę, ustalając wynik na 29:28.
Druga połowa zdecydowanie lepsza
Po fatalnym pierwszym kwadransie i stracie sześciu goli do przerwy, zespół z Radomia pokazał ogromny charakter. W drugiej połowie APR wygrał aż 18:13, ale zabrakło tej jednej bramki, która pozwoliłaby przynajmniej doprowadzić do rzutów karnych.
Najskuteczniejszą zawodniczką meczu i jego MVP została Elena Mitrović, która dziewięciokrotnie pokonywała bramkarkę Startu. Siedem trafień dołożyła Julia Mielewczyk, a cztery Sylwia Domka. Wyróżnienie po spotkaniu powędrowało do Wiktorii Tarczyluk z ekipy gości.
ELMAS-KPS APR Radom - Energa Start Elbląg 28:29 (10:16)
Radom: Mitrović 9, Mielewczyk 7, Domka 4, Głuszko 3, Owczaruk 2, Salisz 1, Sołościuk 1, Pawłowska 1
Elbląg: Kuźmińska 5, Zych 5, Tarczyluk 3, Szczepanek 3, Kiprijanovska 3, Grabińska 3, Szczepaniak 2, Bondarenko 1
Źródło: superligakobiet.pl





