Dijon rozprawia się z niepokonanym Ivry
Mecz kolejki rozegrał się w Dijon, gdzie gospodarze podejmowali dotychczas niepokonane Ivry. Burgundczycy przejęli inicjatywę już przed przerwą, wychodząc na prowadzenie 16-13. Po zmianie stron znakomicie spisał się Loïs Pasquet, który trafił 7 z 7 rzutów, a Adria Leon Morales dołożył 10 z 13 prób, pomagając Dijon uciec na 22-16 w 40. minucie. Ważną rolę odegrał też bramkarz Manuel Gaspar - były zawodnik Ivry - który zanotował 11 obron (31%). Wynik końcowy 32-26 dla Dijon. To pierwsza porażka Ivry w bieżącym sezonie.
Cherbourg wygrywa w ostatniej sekundzie
Kapitalny spektakl zapewnili kibicom zawodnicy Cherbourg i Frontignan. Mecz był wyrównany od początku do końca - przerwa przyniosła remis 17-17, a o zwycięstwie zadecydowała bramka tuż przed końcową syreną. Bramkarz gości Maxime Pagès bronił znakomicie (16 obron, 36%), ale nie zdołał zatrzymać Ronaldo Almeidę, który w ostatniej akcji spotkania posłał piłkę do siatki. Cherbourg wygrało 32-31 i jako jedna z czterech drużyn może pochwalić się kompletem punktów - cztery mecze, cztery wygrane.
Créteil i Pau-Billère - dwa zupełnie różne scenariusze
Créteil musiało zdobyć się na prawdziwy heroizm, by pokonać Sarrebourg. Goście prowadzili niemal przez całą drugą połowę, a w 58. minucie wygrywali 28-26. W decydującym momencie Créteil odpowiedziało serią bramek i po raz pierwszy w tej części meczu wyszło na prowadzenie. Ostatnia akcja Sarrebourga zakończyła się zablokowanym rzutem. Bohaterem gospodarzy okazał się młody bramkarz Baptiste Pienne, zastępujący kontuzjowanego Todora Jandrica - zanotował 12 obron (30%). Wynik końcowy 29-28.
Zupełnie inne oblicze pokazało Pau-Billère, które zdominowało Massy od pierwszej do ostatniej minuty. Już do przerwy Béarnais prowadzili 20-10, a ostatecznie wygrali 36-26. Duże zasługi miał Arthur Skorka, który posłał do siatki 9 z 11 rzutów. Rywal popełnił aż 13 strat, które Pau-Billère bezlitośnie wykorzystało. Cztery mecze, cztery zwycięstwa.
Historyczny moment dla Élite Val d'Oise
Beniaminek rozgrywek, Élite Val d'Oise, długo czekał na pierwszą wygraną w sezonie. W końcu przyszła - i to w wielkim stylu. EVO przegrywało do przerwy z Valence 11-14, ale po wznowieniu gry podopieczni trenera Patrice'a Annonaya obrócili losy meczu, wychodząc na prowadzenie w 39. minucie po serii 7-2. Przewagę udało się utrzymać do końca, a bramkarz Alan Santos (14 obron, 33%) był filarem defensywy. Końcowy wynik: 32-30.
Cournon d'Auvergne i Saintes bez litości
Czwartym zespołem z kompletem punktów jest Cournon d'Auvergne, które rozmontowało Draguignan 39-30. Beniaminek popełnił aż 14 strat, które Owernijczycy bezwzględnie wykorzystali. Gwiazdą spotkania był Théo Benterki - 9 trafień na 9 prób, czyli skuteczność absolutna.
W ostatnim meczu kolejki Saintes pokonało Besançon 38-31. Kluczową postacią okazał się bramkarz Aristide Ewe, który obronił aż 16 rzutów (38% skuteczności) i stał się filarem zwycięstwa swojej drużyny.
Warto odnotować, że w tej kolejce rozegrano tylko siedem spotkań zamiast ośmiu - mecz Pontault-Combault z Istres został przełożony.
Źródło: handnews.fr





