6 czerwca tego roku Diego Simonet pożegnał się z zawodowym sportem. Trzynaście sezonów w Montpellier, blisko siedemnaście lat w Europie i wzruszające ostatnie spotkanie przeciwko Nîmes - trzy bramki i owacja na stojąco w Sud de France Arena. Wszystko wskazywało na to, że curtain definitywnie opadł.
„Chino" jeszcze nie powiedział ostatniego słowa
Argentyński środkowy rozgrywający ma dziś 36 lat i - jak się okazuje - apetyt na grę wciąż mu nie przeszedł. Simonet dołączył do S.A.G. Villa Ballester, swojego macierzystego klubu, by wziąć udział w turnieju Nacional de Clubes A, rozgrywanym od 24 do 29 sierpnia w Córdobie. Powrót jest tym bardziej symboliczny, że to właśnie w Ballester Diego Simonet zaczął swoją przygodę z piłką ręczną, zanim wyruszył podbijać Europę.
Legenda Montpellier wraca do źródeł
Droga Simoneta wiodła od argentyńskiego Ballester, przez Torrevieja i Ivry, aż do francuskiego Montpellier, gdzie stał się absolutną legendą. Razem z tym klubem sięgnął po Ligę Mistrzów w 2018 roku, a on sam został wybrany MVP Final Four. To jeden z największych sukcesów w historii europejskiej piłki ręcznej.
Powrót do Villa Ballester nie jest jednak wyłącznie sentymentalną wycieczką - liczy się też wynik sportowy. Klub jest aktualnym mistrzem kraju po zwycięstwie nad Dorrego w poprzedniej edycji turnieju i powalczy o obronę tytułu oraz kolejną kwalifikację do Sur-Centro de Clubes.
Bracia Simonet znów razem
Na parkiecie w Córdobie Diego spotka się z bratem, Sebastiánem Simeonetem, również ważną postacią argentyńskiej reprezentacji - Gladiadores. To sprawia, że powrót nabiera jeszcze głębszego, rodzinnego wymiaru.
Pozostaje otwarte pytanie - czy to tylko jednorazowy, okolicznościowy epizod, czy może początek nowego rozdziału w kariererze „Chino"? Na razie jedno jest pewne: Diego Simonet wrócił tam, gdzie wszystko się zaczęło.
Źródło: handnews.fr




