Wyjątkowa osobowość na piasku
Mátéfi wyróżnia się na boisku nie tylko skutecznością, ale i temperamentem. Grając dla reprezentacji Węgier oraz klubu Red Velvet BHC Budapest, regularnie notuje skuteczność obrony powyżej 30 procent. Każdą obronę świętuje z wyraźną radością - i jak sama przyznaje, robi to celowo.
„Naprawdę lubię świętować dobre rzeczy, które zdarzają się na boisku. Każda, nawet mała celebracja daje mi dodatkową pewność siebie, utrzymuje mnie w rytmie i może trochę denerwuje rywalkę" - mówi bramkarka.
Charakterystyczne tatuaże pokrywające jej ciało dopełniają wizerunek - to wyraz ekstrawertycznej natury zawodniczki, która nie stroni od wyrażania siebie w każdej formie.
Gitara zamiast rękawic - muzyczna pasja w czasie pandemii
W 2020 roku, gdy pandemia COVID-19 zahamowała sportowe życie, Mátéfi przeprowadziła się do Kisvárdai KC - klubu halowego na węgierskiej prowincji. Z nadmiaru wolnego czasu sięgnęła po gitarę.
„Uczyłam się grać z filmików na YouTube. Miałam już pewne podstawy, bo przez siedem lat w szkole podstawowej grałam na skrzypcach" - wspomina. Większość jej piosenek to kompozycje melancholijne. Największą muzyczną inspiracją jest dla niej Cseh Tamás i węgierska muzyka alternatywna.
Kilka własnych piosenek i coverów wrzuciła na TikToka - i tam odkrył ją Dávid Nagy, gitarzysta znany ze współpracy z heavymetalowym zespołem Pokolgép. Efektem jest wspólna piosenka i plany na kolejne.
Córka trenerki, z boiska na bramkę
Mátéfi dorastała w sportowej rodzinie. Jej ojciec grał w siatkówkę, matka - Ilona Kondiné Budai, reprezentantka Węgier i dwukrotna królowa strzelczyń krajowej ligi w połowie lat 80. - wprowadziła ją w świat piłki ręcznej.
Na początku Dalma grała na skrzydle. Szybko jednak uznała, że to nie dla niej.
„Byłam okropna w bieganiu i rzucaniu, więc powiedziałam mamie: «Chcę spróbować w bramce, może tam będę lepsza». Puściła mnie - i nigdy już nie chciałam jej opuszczać" - śmieje się bramkarka.
Miłość do piasku od pierwszego kroku
Beach handball wszedł w jej życie, gdy miała 17 lat i dostała powołanie na obozy młodzieżowej kadry. Razem z przyjaciółmi ze szkoły założyła własną drużynę plażową.
„Zakochałam się w tym sporcie od pierwszego kroku na piasku" - przyznaje. Za ulubiony element gry uważa konkurs rzutów karnych (shootout): „To jest prawdziwa walka - tylko ty i atakująca, każda stara się przechytrzyć drugą. Uwielbiam te momenty".
Dziś łączy beach handball z grą w halowej pierwszej lidze węgierskiej dla Moyra-Budaörs United Shipping. Uważa, że obie dyscypliny wzajemnie się wzbogacają - kreatywne zagrania z piasku coraz częściej przydają się jej też w hali.
Medale i nagrody indywidualne sypią się gęsto
Karierę międzynarodową Mátéfi zaczęła z przytupem - na EHF Beach Handball EURO 2018 w kategorii do lat 18 zdobyła nagrodę dla najlepszej bramkarki, a kilka miesięcy później dołożyła brąz na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Buenos Aires 2018.
Szczególnie udany okazał się ostatni okres. W 2025 i 2026 roku zdobyła z Red Velvet mistrzostwo i Puchar Węgier, zajęła trzecie miejsce na Champions Cup 2025 w Porto Santo oraz drugie na ebt Finals 2026 w Trapani. Z reprezentacją wywalczyła tytuł na EHF Beach Handball Championship 2026 w Zagrzebiu, co dało Węgrom awans na EHF Beach Handball EURO 2027.
We wszystkich trzech imprezach Mátéfi trafiła do drużyny gwiazd jako najlepsza bramkarka - notując odpowiednio 37, 36 i 31 procent skuteczności obrony.
„Indywidualna nagroda to wielki zaszczyt i dodatkowy zastrzyk energii. Ale szczerze? Oddałabym każdą z nich za triumf na Champions Cup albo awans na mistrzostwa świata. Gdy zespół jest smutny, wyróżnienie osobiste nie znaczy aż tyle" - mówi wprost.
Mistrzyni i uczennica - wzorzec do naśladowania
Idolką Mátéfi w beach handball jest Ágnes Győri - przez lata czołowa węgierska bramkarka, zdobywczyni tytułu mistrzowskiego Europy w 2013 roku, srebrna medalistka mistrzostw świata i World Games. Dziś Győri pracuje jako trenerka kadry narodowej.
„To, co robiła na piasku, było niesamowite. To ona nauczyła mnie podstaw - większości rzeczy, których używam do dziś. Czuję się zaszczycona, że mogę ją mieć za trenerkę" - podkreśla Mátéfi.
Co dalej? Porto Santo i więcej tatuaży
Najbliższym wyzwaniem dla Mátéfi jest Champions Cup 2026 w Porto Santo, zaplanowany na 15-18 października. Wtedy znów pokaże swoje umiejętności - i tatuaże, które, jak przyznaje, lubi nabijać nie tylko dla znaczenia, ale i dla przyjemności samego procesu.
„Lubię ten mały, przyjemny ból podczas tatuowania. Może właśnie dlatego wciąż ich przybywa" - kończy z uśmiechem bramkarka.
Źródło: eurohandball.com





