Mimo kolejnych komunikatów LFH (Ligue Féminine de Handball), ostateczny skład grupy D2F pozostaje nieznany. Kilka klubów złożyło odwołania i czeka na decyzje odpowiednich organów - niektóre już poznały swój los, inne wciąż tkwią w niepewności.
Vaulx-en-Velin zdyskwalifikowany mimo wcześniejszej zgody
Najbardziej zaskakującym przypadkiem jest historia klubu Vaulx-en-Velin. Drużyna z Lyonu otrzymała początkowo zielone światło do gry w D2F, jednak ostatecznie jej licencja została cofnięta. Powodem jest zmiana trenera w trakcie przerwy letniej - nowy szkoleniowiec nie spełnia wymogów stawianych przez CNCG (Krajową Komisję ds. Kontroli i Zarządzania). Klub złożył odwołanie, ale na ten moment pozostaje poza D2F.
Noisy-le-Grand i Celles-sur-Belle czekają na wyrok CNOSF
Dwa inne kluby - Noisy-le-Grand oraz Celles-sur-Belle - nadal nie wiedzą, w których rozgrywkach przyjdzie im grać w tym sezonie. Obie drużyny złożyły odwołania do CNOSF (Francuski Komitet Olimpijski i Sportowy) i czekają na ostateczne decyzje. Jeszcze nie wiadomo, czy znajdą się w D2F, czy też będą musiały rywalizować na szczeblu Nationale 1.
Chambéry z pozytywną decyzją, ale nadal w oczekiwaniu
Nieco lepiej wygląda sytuacja Chambéry - klub uzyskał pozytywną opinię CNCG w ramach potencjalnego systemu repasażu i pozostaje w gotowości na ewentualne włączenie do ligi.
14 drużyn zamiast 16 - liga z dziurami przed startem
W chwili obecnej do rozgrywek D2F zgłoszonych jest 14 klubów, podczas gdy liga przewiduje udział 16 drużyn. Najbliższe dni będą zatem kluczowe dla ustalenia finalnego składu grupy. Czas nagli - inauguracja sezonu już za tydzień, a organizatorzy wciąż nie mają pełnego obrazu sytuacji.
Źródło: handnews.fr




