Europejskie ambicje i ligowa stabilność
Po znakomitym poprzednim sezonie, zakończonym piątym miejscem w Starligue, Chambéry wraca do rywalizacji na arenie europejskiej. Cel jest jasno określony. „Chcemy pokazać się z dobrej strony w Europie i postarać się wyjść z fazy grupowej" - mówi trener Asier Antonio.
W lidze ambicje są równie konkretne. Szkoleniowiec nie ma złudzeń: w minionym sezonie Chambéry zajęło piąte miejsce jedynie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu przed Saint-Raphaël. „W tym roku, jeśli chcemy grać w Europie, najprościej jest skończyć w pierwszej czwórce" - przyznaje Antonio wprost.
Klub czeka przy tym wyjątkowo wymagający kalendarz - mecze co trzy dni to ogromne wyzwanie logistyczne i fizyczne. Chambéry będzie jednocześnie walczyć w lidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Francji. Pomocą będzie wierna i gorąca publiczność wypełniająca halę Le Phare, która nieraz dodawała skrzydeł miejscowym zawodnikom.
Trener Antonio podkreśla jednak, że sport to nie wszystko: „Są cele ważniejsze niż tabela - chodzi o rozwijanie projektu i kontynuowanie szkolenia młodych zawodników".
Ruch transferowy - mądrze i z głową
Chambéry straciło kilku ważnych graczy, ale wzmocnienia wyglądają obiecująco, a skład wyraźnie się odmładza.
Przybysze:
- David Bernard (bramkarz, z Ivry)
- Gautier Loredon (rozgrywający, z PSG)
- Gabriel Cavalcanti (lewy rozgrywający, z Benfiki)
- Eugen Zaja (prawy rozgrywający, z Logroño - jako zastępstwo medyczne)
- Dimitri Claude i Sacha Frattaruolo - obaj awansują do profesjonalnego składu
Odejścia:
- Valentin Kieffer (bramkarz, do Limoges)
- Hugo Pimenta (prawy rozgrywający)
- Pierre Paturel (rozgrywający, zakończył karierę) - symbol i lider defensywy
- Iosu Goñi Leoz (środkowy, do Pau Billière)
Odejście Paturela, wieloletniego lidera obrony i ikony klubu, to z pewnością największa strata. Niemniej Antonio zachowuje spokój: „Mamy tylko czterech nowych zawodników, ale każdy z nich będzie pełnił ważną rolę w drużynie". Spokój daje też przedłużenie kontraktu przez Toskasa.
Zawodnik do obserwowania: Gabriel Cavalcanti
Największą niewiadomą, a zarazem największą ciekawostką transferową, jest Gabriel Cavalcanti. 22-letni Portugalczyk opuszcza Benfikę Lizbonę i po raz pierwszy w karierze wyjeżdża za granicę - i od razu trafia do jednej z najlepszych lig świata.
„Starligue to jedna z najlepszych lig na świecie. Myślę, że tu bardzo dużo się nauczę i mam doskonałe warunki do rozwoju" - mówi lewy rozgrywający, który przed podjęciem decyzji zasięgał rad u swojego przyjaciela i rodaka André Sousy.
Cavalcanti nie ukrywa, że adaptacja do nowego środowiska nie była dla niego żadnym problemem: „Nie bałem się, wiedziałem, że dobrze się zaaklimatyzuję. Jestem ekstrawertykiem, więc szybko złapałem kontakt z kolegami i ludźmi z klubu". Pierwsze dni w Sabaudii w pełni potwierdziły jego oczekiwania: „Kiedy przyjechałem, byłem zachwycony - sztabem, zawodnikami, całym klubem i samym miastem, które bardzo polubiłem".
Sezon Chambéry zainauguruje 4 września meczem u siebie przeciwko PSG Handball.
Źródło: handnews.fr





