Po dwóch sezonach nieobecności w europejskich rozgrywkach Chambéry wróciło na arenę Ligi Europejskiej EHF. Pierwszym wyzwaniem dla podopiecznych trenera Asiera Antonia był wyjazd do Ljubuški - niewielkiego, liczącego niespełna 30 tysięcy mieszkańców miasteczka w Bośni i Hercegowinie, gdzie swoje mecze rozgrywa RK Izviđač.
Dobry początek, ale Bośniacy przejęli inicjatywę
Chambéry dobrze weszło w spotkanie. Lucas Vanègue zdobył dwie bramki z rzędu, a jego świetna współpraca z grającym na pozycji pivota Gautierem Loredonem dawała powody do optymizmu. Przez pierwszych osiem minut to „Żółto-Czarni” prowadzili (5:6), jednak stopniowo tracili kontrolę nad meczem. Gospodarze odrobili straty, a następnie zbudowali kilkubramkową przewagę - w 18. minucie na tablicy widniało już 13:9 dla RK Izviđač.
Chambéry nie zamierzało jednak składać broni. Duże wrażenie zrobił wychodzący z ławki rezerwowych Dimitri Claude, który w ciągu zaledwie pięciu minut zdobył trzy bramki, pozwalając drużynie zbliżyć się do rywali przed przerwą. Na odpoczynek obie ekipy schodziły przy wyniku 19:17 dla bośniackiego zespołu.
Dramatyczny finał - jedna bramka decyduje o wszystkim
Po zmianie stron Chambéry wróciło na parkiet z zupełnie innym nastawieniem. Bardziej agresywna obrona przyniosła natychmiastowy efekt - „Żółto-Czarni” otworzyli drugą połowę serią 2:0 i błyskawicznie wyrównali stan meczu. Jednak Bośniacy, napędzani gorącą atmosferą we własnej hali, znów odskoczyli. Błędy w ataku i straty piłki kosztowały Chambéry wiele, a rzut karny wykorzystany przez Fahrudina Melicia dał gospodarzom trzy bramki przewagi (27:24 w 47. minucie).
Trener Antonio poprosił o czas i jego drużyna znów się podniosła. Kluczową rolę odegrał ponownie Claude, który doprowadził do wyrównania 30:30 na pięć minut przed końcem. Końcówka była iście dramatyczna - obie ekipy walczyły o każdą bramkę, a wynik zmieniał się z minuty na minutę.
Na 15 sekund przed końcowym gwizdkiem Bośniacy zdobyli bramkę na 34:33. Chambéry miało jeszcze jedną szansę na wyrównanie, jednak Achilleas Toskas trafił w blok rywali i piłka nie wpadła do bramki. Okrutna końcówka dla Chambéry, które mimo znakomitej walki musiało uznać wyższość RK Izviđač.
Składy
RK Izviđač: Culjak (br., 8 obron); Lukenda (4), Mandic (1), Sahinovic (7), Pavicic (1), Stijovic (5), Semic (5), Bebek (2), Lasic (2), Kresic (3), Melic (1, w tym 3 rzuty karne).
Chambéry: Rodriguez (br., 7 obron); Traoré (kap.), Jóhannsson (1), Zammit (1, w tym 4 rzuty karne), Pettersen (3), Toskas (3), Claude (7), Zaja (4), Peyronnet (1), Vanègue (7), Felix-Andrieu (1), Loredon (1).
Źródło: lnh.fr





