Stabilizacja zamiast rewolucji
Po ubiegłorocznym intensywnym przebudowywaniu składu, kiedy rotacji ulegały trzy czwarte zawodników, tym razem działacze z Bretanii postawili na spokój i ciągłość. Skład pozostał niemal niezmieniony, co - jak podkreśla trener Leriche - to zarówno atut, jak i potencjalne zagrożenie. „Ryzyko polega na tym, że możemy wpaść w rutynę" - przyznaje szkoleniowiec, który od powrotu do ringu codziennie powtarza zawodnikom jedno zdanie: „Trzeba zakasać rękawy i zabrać się do roboty".
Ostrzeżeniem niech będzie towarzyska porażka z Caen (36:41, 12 sierpnia), która przypomniała, że przeszłe sukcesy nie dają żadnych gwarancji. „Powtarzam chłopakom, że każdy sezon to nowa historia i nie startujemy z żadną zaliczką punktową" - mówi Leriche.
Cesson-Rennes zakończyło poprzednie rozgrywki na dziesiątym miejscu. Teraz celuje w top 8, czego nie udało się osiągnąć od sezonu 2015/2016. Nowy format ligowy, zakładający playoff dla ośmiu najlepszych ekip, rozbudził apetyty bretońskiego klubu. „Nowa formuła rozgrywek daje nam wszystkim ochotę na więcej, a nam w szczególności. Chcemy być w stanie walczyć o playoff - to ambitne, ale ambicja jest niezbędna" - nie kryje trener.
Leriche doskonale zdaje sobie sprawę, że tym razem rywale będą lepiej przygotowani na jego zespół. „Przeciwnicy poznają nas coraz lepiej, stajemy się coraz bardziej czytelni. Musimy wprowadzić element nieprzewidywalności i zaskoczyć" - zapowiada.
Transfery: skromnie, ale celnie
Przybysze:
- Andrei Klimavets (HC Linz AG, Austria)
- Martial Caïs (Saint-Raphaël) - transfer w trakcie finalizacji
Odejścia:
- Tristan Michel → Cherbourg
- Mathéo Briffe → Fenix Toulouse
- Yann Pichon → Istres
- Théophile Caussé → kierunek nieznany
Zawodnik do obserwowania: Andrei Klimavets
Największym wzmocnieniem jest bez wątpienia Andrei Klimavets - 24-letni lewoskrzydłowy z Białorusi, mierzący dwa metry. Za sobą ma już przystanek w Białorusi, Ukrainie, Rosji i Bośni i Hercegowinie, a do Cesson-Rennes trafia po dwóch znakomitych sezonach w austriackim HC Linz. W rozgrywkach 2024/2025 był najlepszym strzelcem sezonu zasadniczego, wpisując się na listę strzelców aż 184 razy w 22 meczach. Z bretońskim klubem podpisał kontrakt do 2028 roku.
„To była najlepsza opcja dla mojej kariery i myślę, że dokonałem dobrego wyboru. Starligue to dla mnie kolejny krok naprzód" - mówi Klimavets.
Silny fizycznie i niebezpieczny ze strefy rzutów z dystansu, Białorusin musi jednak szybko wchłonąć specyfikę francuskiej ligi. Sam przyznaje, że pierwsze mecze towarzyskie pokazały mu, jak wiele musi się jeszcze nauczyć. „Muszę jak najszybciej zrozumieć i dostosować się do systemu drużyny - zarówno w obronie, jak i w ataku" - deklaruje zawodnik, który jako cel osobisty stawia sobie codzienny postęp i jak największy wkład w sukcesy zespołu.
Jeśli Klimavets szybko zaaklimatyzuje się we Francji, Cesson-Rennes zyska poważny atut w walce o upragnione miejsce w pierwszej ósemce. Konkurencja w tym segmencie tabeli będzie jednak zacięta - podobne ambicje żywi choćby Nîmes. Bretończycy zamierzają jednak, zgodnie z nieoficjalnym mottem swojego klubu, pozostać „nieokiełznani" i namieszać w ligowej hierarchii.
Źródło: handnews.fr




