Kjelling od kilku lat buduje swój projekt szkoleniowy w norweskim Drammen HK, gdzie osiąga dobre wyniki. W minionym sezonie poprowadził młody zespół aż do finału fazy play-off, co uznano za jedno z większych zaskoczeń w norweskiej piłce ręcznej. Sukces nie przeszedł niezauważony - do byłego zawodnika zaczęły napływać konkretne propozycje z zagranicy, które dotychczas odrzucał.
Rodzina wyznacza ramy czasowe
Teraz po raz pierwszy Kjelling uchylił drzwi i wprost przyznał, że praca za granicą jest realna - choć nie od razu. Wiążący kontrakt z Drammen obowiązuje go do lata 2028 roku, a decydującą rolę w całej układance odgrywa jego syn.
- Może się tak zdarzyć… Mam kontrakt w Drammen do lata 2028. Podchodzę do tego spokojnie. Mój syn ma jeszcze dwa lata szkoły średniej. W głowie układam to tak, że kończymy z nim szkołę, a potem zobaczymy, co się wydarzy - wyjaśnił Kjelling w rozmowie z norweskim Dagbladet.no.
Praca z młodymi talentami - w tym z własnym synem
Do czasu ewentualnego wyjazdu trener pozostaje skupiony na pracy w Drammen. Jednym z zawodników, których rozwija, jest jego 17-letni syn Noah - jeden z utalentowanych młodzieżowców prowadzonych przez Kjellinga z myślą o przyszłych profesjonalnych karierach.
Kandydat na selekcjonera reprezentacji
Nazwisko Kjellinga pojawiało się również w kontekście jednego z najbardziej prestiżowych stanowisk w norweskiej piłce ręcznej - posady selekcjonera reprezentacji. W tej rywalizacji miał bezpośredniego rywala, również byłego gracza Aalborg Håndbold.
Drammen pod wodzą Kjellinga zapisało się też w pamięci kibiców efektownymi pojedynkami. W jednym z meczów przeciwko Elverum o rozstrzygnięciu zadecydowały dopiero cztery dogrywki - to jedno z bardziej emocjonujących spotkań sezonu w norweskiej lidze.
Tymczasem zagraniczne kluby mogą jedynie czekać - i liczyć, że latem 2028 roku norweski projekt dobiegnie końca, a Kjelling zdecyduje się na nowe wyzwanie.
Źródło: hbold.dk





