W meczu duńskiej Herreligaen faworyzowane BSH schodziło w JYSK Arenie do przerwy z pięciobramkową stratą. Grający u siebie zespół przez długie fragmenty pierwszej połowy wyglądał na skrępowany rolą faworyta przed własną publicznością.
Drugą połowę BSH rozegrało zupełnie inaczej i zdołało odrobić straty, ostatecznie wygrywając 32:31 z beniaminkiem Skive fH.
Trener bez ogródek: „Baliśmy się przegrać”
Po meczu szkoleniowiec Dennis Bo Jensen nie ukrywał niezadowolenia z postawy drużyny w pierwszej części spotkania. W rozmowie ze Sport Silkeborg wyraźnie wskazał na problem mentalny jako główną bolączkę swojego zespołu.
„Musimy pokazywać na boisku, że chcemy razem coś osiągnąć. Nie możemy tak bardzo bać się konsekwencji porażki. Uważam, że na początku meczu wyglądaliśmy jak drużyna, która boi się przegrać ze Skive na własnym parkiecie” - powiedział główny trener BSH.
Źródło: hbold.dk, TV MIDTVEST





