Pierwsza połowa należała do gospodarzy. TMS Ringsted świetnie weszło w mecz - pierwszą bramkę zdobył Evgeni Pevnov, a po kilkunastu minutach Ahmed Sameh wyprowadził drużynę na prowadzenie 8:5. Skjern stopniowo odrabiało straty, ale TMS długo utrzymywało przewagę. Rasmus Graffe podwyższył na 11:8, a miejscowi prowadzili jeszcze 16:14 i 17:15.
Końcówka pierwszej połowy to już popis przyjezdnych. Marcus Midtgaard najpierw wyrównał na 17:17, a chwilę później dał Skjern prowadzenie 18:17. Axel Månsson ustalił wynik na 19:17, lecz tuż przed przerwą William Oscar Elovson zmniejszył straty na 18:19. Na przerwę schodzono przy minimalnej przewadze Skjern.
Seria za serią - Skjern rozbija rywala
Po zmianie stron goście szybko zaczęli budować przewagę. Co prawda TMS zdołało jeszcze wrócić do 20:21, ale Skjern odpowiedziało pięcioma kolejnymi trafieniami bez odpowiedzi. Do siatki wpadały bramki autorstwa Alfreda Arnelina, Axela Månssona, Marcusa Midtgaarda i Joachima Møllera - i nagle było już 20:26.
TMS próbowało się podnieść, dochodząc do 24:28, ale sytuację gospodarzy pogorszył jeszcze dyskwalifikujący faul Gustava Bergendahla - otrzymał trzecią dwuminutową karę i musiał opuścić parkiet na dobre. Skjern natychmiast to wykorzystało, dokładając sześć bramek z rzędu i zmieniając wynik z 24:28 na 24:34.
Bramkarz też chciał strzelać
W tym szaleństwie znalazł się czas na wyjątkowy występ bramkarza Skjern, Svenda Rughavego. Golkiper trafił do siatki aż dwukrotnie z kontrataków - przy wyniku 32:24 i 34:24, wywołując niemałe emocje wśród kibiców.
TMS nie potrafiło już zagrozić dobrze dysponowanym rywalom. Skjern spokojnie dobił do okrągłej liczby 40 goli - ostatnią bramkę przed końcem zdobył Axel Månsson na 40:29, a Frederik Nyeboe Bertelsen ustalił końcowy wynik na 30:40.
Popis indywidualny czołowych zawodników
Skjern mogło liczyć na znakomite indywidualne występy swoich liderów:
- Axel Månsson - 10 goli z 12 prób, 7 asyst
- Marcus Midtgaard - 11 goli z 13 prób, 4 asysty
- Svend Rughave - 9 obron, skuteczność 30%, a do tego 2 gole
W ekipie TMS wyróżnił się Ahmed Sameh (7 goli z 10 prób, 3 asysty) oraz Rasmus Graffe (6 goli, 3 asysty), ale to zdecydowanie za mało, by nawiązać walkę z tego dnia bezlitosnym Skjern.
Wymowna jest też różnica w statystykach zespołowych - Skjern zanotowało 16 asyst przy zaledwie 8 stratach technicznych. TMS miało ich aż 14 przy tylko 9 asystach. Ta dysproporcja najlepiej tłumaczy rozmiar porażki.
Źródło: hbold.dk





