Polityka klubu jest prosta - żadnych wielkich słów na temat sportowych celów. MT Melsungen woli mówić wynikami, a nie obietnicami. Nebojsa Simic jednak nie krył się ze swoimi oczekiwaniami po meczu z TVB Stuttgart, rozmawiając z kanałem DYN.
„Klub ma takie podejście, że nie powinniśmy nic mówić. Ale dla mnie to jest jasne jak słońce. Chcę wyjść z grupy Ligi Mistrzów, chcę grać w Final4 pucharu i chcę być w top pięć Bundesligi" - powiedział bramkarz cytowany przez handball-world.news.
Solidny start po bolesnej lekcji
Melsungen wchodzi w nowy sezon z pozycji siły. Drużyna co prawda przegrała z Füchse Berlin Mathiasa Gidsela, ale poza tą wpadką gra stabilnie i skutecznie. Do sukcesów należy też zaliczyć udany debiut w Lidze Mistrzów - klub wreszcie zaistniał na europejskiej scenie w przekonującym stylu.
Simic, który ma za sobą lata doświadczeń na najwyższym poziomie, doskonale wie, czego warta jest ta drużyna. I nie widzi powodów, by zaniżać poprzeczkę.
Trzy fronty, jeden cel
Wizja bramkarza jest klarowna - Melsungen ma walczyć o wszystko naraz: liczyć się w walce o czołowe miejsca w Bundeslidze, sięgać po pucharowe laury i awansować z grupy Ligi Mistrzów. Ambitny plan jak na klub, który dopiero buduje swoją europejską pozycję - ale biorąc pod uwagę formę zespołu, wcale nie brzmi jak mrzonka.
Źródło: hbold.dk





