Starcie PSG z Nantes zapowiada się jako jeden z najważniejszych meczów sezonu w historii francuskiej Starligue. Jedenaście tytułów mistrzowskich z rzędu - taki jest dorobek PSG Handball, który i w tym sezonie dzierży prowadzenie w tabeli. Jednak HBC Nantes nie odpuszcza i depcze po piętach paryżanom, marząc o swoim pierwszym w historii tytule mistrza Francji.
Bercy jako scena finałowego starcia
Na trybunach legendarnej Accor Areny spodziewanych jest ponad 12 000 widzów. Podopieczni trenera Grégory'ego Cojeana przyjadą do Paryża z misją sprawienia niespodzianki - bo zwycięstwo PSG praktycznie przypieczętowałoby jedenaste z rzędu mistrzostwo dla stołecznego klubu. Nantes nigdy wcześniej nie było tak blisko sięgnięcia po ten tytuł.
Na boisku ścierać się będą dwie różne filozofie gry: paryski atak z Prandim, Omarem i Steinsem na czele kontra zorganizowana defensywa Nantes budowana wokół Thibaut Brieta i Mateja Gabera. To starcie jakości ofensywnej z twardą, kolektywną obroną.
Doświadczeni sędziowie na wielką okazję
Wybór braci Gasmi, pochodzących z Bron i zaliczanych do ścisłej czołówki Grupy Elitarnej francuskiego sędziowania, nie jest przypadkowy. Mają oni za sobą bogate doświadczenie w prowadzeniu najważniejszych meczów we Francji, co czyni ich naturalnym wyborem do obsługi tak prestiżowego i napiętego spotkania.
Ich nominacja ma jednak miejsce w niezbyt komfortowym kontekście - francuskie sędziowanie przeżywa ostatnio poważny kryzys, naznaczony wieloma kontrowersjami i problemami z zarządzaniem strukturą arbitrażową. Na braci Gasmi spadnie zatem podwójna presja: sportowa wagi tytułu mistrzowskiego oraz wizerunkowa, związana z reputacją całego środowiska.
Nantes nigdy wcześniej nie było tak blisko zdobycia pierwszego tytułu mistrza Francji - to może być historyczny wieczór dla całego francuskiego handball.
27 maja wszystkie oczy będą zwrócone na Bercy. Jedna drużyna wróci do domu z mistrzowskim marzeniem spełnionym - albo podtrzymanym. Druga będzie musiała czekać kolejny sezon.
Źródło: handnews.fr





