Dla młodych piłkarzy ręcznych z Nowego Belgradu był to dzień, którego długo nie zapomną. Na ich trening niespodziewanie wpadli Uroš Borzaš i Uroš Kojadinović - dwaj zawodnicy, którzy w oczach juniorów są prawdziwymi idolami. Nie tylko wspólnie zagrali mecz z podopiecznymi, ale też chętnie odpowiadali na pytania zaciekawionych nastolatków.
Honorowe miejsca w Posco Arenie
Klub z Nowego Belgradu, prowadzący największą szkółkę piłki ręcznej w Serbii, i w tym sezonie zbiera dobre wyniki. Na pamiątkę tej wyjątkowej wizyty kierownictwo zrewanżowało się gościom w szczególny sposób - Borzaš i Kojadinović otrzymali własne krzesła z imionami na wyremontowanej Posco Arenie. Symboliczny gest uznania za poświęcony czas i zaangażowanie w pracę z dziećmi.
Rady od mistrzów
Obaj zawodnicy nie szczędzili młodym adeptom cennych wskazówek. Borzaš, prawy rozgrywający grający na co dzień w Tuluzie, apelował przede wszystkim o wytrwałość:
„Parcie do przodu to podstawa. Wierzcie w siebie. Nawet gdy wszystko idzie nie tak, gdy jest ciężko - walczcie do końca. Co ma być, to będzie."
Kojadinović, lewy rozgrywający macedońskiego Alkaloidu ze Skopje, miał z kolei przesłanie dla tych, którzy mogą czuć się gorsi od rówieśników:
„Jeśli nie gracie w reprezentacji w wieku 15 lat, to jeszcze nic nie znaczy. Momir Ilić zadebiutował w kadrze po dwudziestce, nie przeszedł przez żadną młodzieżową selekcję, a mimo to stał się jednym z najlepszych na świecie. Ciężko trenujcie i wierzcie w siebie - to jedyna słuszna droga."
Wizyta obu zawodników to doskonały przykład tego, jak gwiazdy serbskiej piłki ręcznej angażują się w budowanie przyszłości tej dyscypliny w kraju. Dla juniorów z Nowego Belgradu spotkanie z idolami z pewnością stanie się dodatkową motywacją do codziennej pracy.
Źródło: balkan-handball.com





