Grupa A: RK Partizan AdmiralBet (Serbia) - Füchse Berlin (Niemcy) 33:44 (15:23)
To był historyczny wieczór dla berlińczyków. Finaliści z 2025 i 2026 roku rozbili powracający po 14 latach do Ligi Mistrzów Partizan, notując największe zwycięstwo i najwyższy wynik w swoich dziejach w tej imprezie. Już po 12 minutach Berlin prowadził pięcioma golami, a do przerwy zdołał wrzucić aż 23 bramki. Kluczowy był pojedynek bramkarzy - Andreas Palicka zdecydowanie wygrał go z rywalami. Mathias Gidsel (9 goli), Tobias Grøndahl (8) i Leo Prantner (7) odpowiadali razem za 24 trafienia. Trener Partizanu Raul Gonzalez próbował różnych ustawień, lecz jego zespół doznał bolesnej porażki na otwarcie sezonu.
Najskuteczniejsi: Nikola Crnoglavac 6, Uladzislau Kulesh 6, Tobias Wagner 6 (Partizan); Mathias Gidsel 9 (Berlin)
Grupa B: MT Melsungen (Niemcy) - HC Vardar 1961 (Macedonia Północna) 33:31 (16:15)
MT Melsungen, zdobywcy EHF European League, zaliczyli udany debiut w Lidze Mistrzów - choć przyszło im się napracować. Macedońscy mistrzowie nie zamierzali ułatwiać zadania i przez długi czas trzymali rywala w napięciu. Vukašin Vorkapić był wyjątkowo groźny - sześć z dziewięciu swoich goli zdobył przed przerwą. Po wejściu do bramki Vasila Gogova w drugiej połowie Vardar odrobił straty do 27:28, a kibice z Macedonii w Kassel dopingowali swoich głośno do końca. Mecz rozstrzygnął Johannes Golla, trafiając na 32:29 w 58. minucie. Warto dodać, że drużyna Melsungen mierzyła się ze swoim byłym trenerem Roberto Parrondo, który prowadzi teraz Vardar. Golla zakończył spotkanie z bilansem 5/5.
Najskuteczniejsi: Johannes Golla 5, Florian Drosten 5 (Melsungen); Vukašin Vorkapić 9 (Vardar)
Grupa D: OTP Bank - PICK Szeged (Węgry) - IFK Kristianstad (Szwecja) 42:31 (22:13)
Węgierski klub świętuje swój jubileuszowy, 25. sezon w Lidze Mistrzów - i zaczął go w wielkim stylu. Szeged dominował od początku, opierając się na solidnej obronie i świetnej postawie nowego bramkarza Nikoli Portnera. Do 15. minuty gra toczyła się równo, lecz potem gospodarze odjechali rywalom błyskawicznie - od 10:8 do 22:13 do przerwy. W drugiej połowie przewaga nigdy nie spadła poniżej dziesięciu goli. Magnus Rød i Mario Šoštarić razem zdobyli 15 bramek, a na liście strzelców Szegedu znalazło się aż 12 zawodników. Dla Kristianstad, wracającego do elity po sześciu latach przerwy, był to zimny prysznic.
Najskuteczniejsi: Magnus Rød 9 (Szeged); Anton Hallbäck 5 (Kristianstad)
Grupa D: Sporting Clube de Portugal (Portugalia) - GOG (Dania) 43:33 (21:13)
Bracia Costa - Martim i Francisco - razem zdobyli 20 goli i poprowadzili Sporting do pewnego zwycięstwa. Już w pierwszej połowie obaj trafiali razem 10 razy, a Portugalczycy prowadzili 18:10, a potem 26:16. GOG starał się odrabiać straty w drugiej połowie dzięki Manuelowi Zehnderowi i Olíemu Mittúnowi i zdołał zbliżyć się na pięć goli - Sporting szybko jednak odbudował przewagę. Wynik 43:33 to zaledwie o jedno trafienie mniej od rekordu klubowego Sportingu w Lidze Mistrzów (44:31 z Kolstadem w listopadzie 2025).
Najskuteczniejsi: Martim Costa 11 (Sporting); Olí Mittún 8 (GOG)
Grupa E: Dinamo Bukareszt (Rumunia) - Montpellier Handball (Francja) 23:27 (9:11)
Pierwszy w historii pojedynek obu drużyn okazał się wyrównanym i taktycznym starciem. Dwie silne obrony i dwaj francuscy bramkarze - Samir Bellahcene w barwach Dinamo i Rémi Desbonnet w Montpellier - sprawili, że bramek w pierwszej połowie padło niewiele. Bukareszt nigdy nie prowadził, lecz przez długi czas trzymał rywala blisko. W drugiej połowie gospodarze odwrócili losy meczu na krótko, wychodząc na 14:13. Montpellier odpowiedział jednak serią 5:2 i przy wyniku 21:18 po raz pierwszy w meczu wyszedł na trzy bramki różnicy. Kyllian Villeminot, trafiając na 25:21, przypieczętował wygraną. Szeroka ławka i doskonały Desbonnet zadecydowały o zwycięstwie zdobywców Pucharu Francji.
Najskuteczniejsi: Haniel Langaro 6 (Dinamo); Kyllian Villeminot 6, David Balaguer 6 (Montpellier)
Źródło: eurohandball.com





