Wyrównana pierwsza połowa, zdecydowana druga
Kibice w hali Balingen mieli powody do radości już od pierwszych minut. Napędzany głośnym dopingiem HBW błyskawicznie wyszedł na prowadzenie 8:4, zmuszając trenera gości Torstena Jansena do wzięcia przerwy. Drużyna z Hamburga zdołała jednak opanować sytuację i mozolnie odrabiała straty. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy Frederik Bo Andersen wyrównał na 17:17 i wszystko wskazywało na wyrównaną walkę do końca.
Kontuzjowany skrzydłowy Balingen Tim Wente przyznał w przerwie, że mimo wyrównanego stanu widzi swoją drużynę na lekkim plusie - i miał rację.
Rebmann nie do pokonania, Pfattheicher bezlitosny w ataku
Kluczem do zwycięstwa stał się Daniel Rebmann. Bramkarz HBW wszedł do gry już w pierwszej połowie i skończył mecz z imponującą statystyką - dziewięć obronionych piłek przy skuteczności niemal 43 procent. Regularnie neutralizował groźne uderzenia Nicolaja Jørgensena i Moritza Sautera, a po każdej paradzie natychmiast uruchamiał szybkie kontrataki. To on był sercem obrony Balingen i słusznie uznano go za najlepszego zawodnika meczu (HPI 81).
W ataku prym wiódł Sascha Pfattheicher - siedem trafień, w tym trzy z rzutów karnych. To on w końcówce ostatecznie przypieczętował wygraną, popisując się bogatym repertuarem rzutów.
Hamburg bezsilny w drugiej połowie
Po zmianie stron goście kompletnie pogubili się w ataku. Przez przeszło dziesięć minut Hamburg nie potrafił zdobyć bramki, a Balingen systematycznie budowało przewagę. Przy stanie 24:21 zaliczka była już wyraźna i pewnie kontrolowana - mimo aż sześciu kar czasowych nałożonych na gospodarzy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 30:26.
Nawet Robin Paulsen Haug, który w bramce Hamburga zatrzymał aż jedenaście strzałów i obronił dwa rzuty karne, nie był w stanie odmienić losów spotkania. Najskuteczniejszym zawodnikiem gości był Jørgensen z siedmioma golami. Moritz Sauter nie owijał po meczu w bawełnę: „Po prostu od początku nie byliśmy gotowi na to zadanie. Przez cały czas goniliśmy wynik i sami się karaliśmy. Niewykorzystane sytuacje, nieumiejętność gry w przewadze. Na koniec zasłużenie przegraliśmy."
Rebmann z kolei podkreślał zasługi całego zespołu: „Broniliśmy naprawdę znakomicie od pierwszej do sześćdziesiątej minuty. Wygraliśmy mnóstwo pojedynków, szczególnie z Sauterem i Jørgensenem, którzy są absolutnie wybitnymi zawodnikami."
Tabela i co dalej
Po pierwszej kolejce Balingen zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 2:0 punktów - tuż za THW Kiel. Hamburg plasuje się na trzynastej pozycji (0:2). To oczywiście tylko wstępny obraz po zaledwie jednej z trzydziestu czterech kolejek sezonu.
- HCH Hamburg zagra kolejny mecz w środę, 2 września - pierwsze domowe spotkanie z TVB Stuttgart
- HBW Balingen-Weilstetten wyjedzie dzień później, w czwartek 3 września, na mecz wyjazdowy z ThSV Eisenach
Wynik: HBW Balingen-Weilstetten - Handball Club Hamburg 30:26 (17:17)
Strzelcy - Balingen: Pfattheicher 7/3, Leimeter 3, Raguse 3, Dayan 3, Bauer 3, Locher 3, Pöhle 3, Grupe 2, Fügel 2, Heinzelmann 1. Hamburg: Jørgensen 7/1, Sauter 5, Norlyk 3, Schmidt 3, Andersen 3/1, Hovde 2, Gadza 1, Kofler 1, Geenen 1.
Źródło: opel-hbl.de





