Okres przygotowawczy w Kobierzycach nabiera tempa. Jak przyznaje Arcisevskaja, intensywność treningów daje się we znaki wszystkim zawodniczkom, choć jest to naturalny etap budowania formy przed startem rozgrywek. „Każdego coś boli, to normalne" - mówi wprost rozgrywająca, zaznaczając jednocześnie, że praca przebiega w dobrych warunkach.
Solidna baza i jasny cel
Stabilizacja kadrowa to atut KPR-u przed nadchodzącym sezonem. Skład zespołu niemal się nie zmienił, co zdaniem Litwinki daje solidne fundamenty pod walkę o medale. Program treningowy łączy ciężką pracę fizyczną - siłownię i bieganie - z zajęciami technicznymi przy piłce. Objętość jest znaczna, ale zawodniczki wiedzą, po co to robią.
„Poprzedni sezon był krokiem w tył, teraz chcemy zrobić dwa kroki w przód" - deklaruje Arcisevskaja. Jej ambicje są klarowne: pozostać zdrową, dawać drużynie maksimum swoich możliwości i wreszcie stanąć na podium, na które jej zdaniem zespół zasługuje.
Derby już w drugiej kolejce
Terminarz Orlen Superligi Kobiet sprawił, że już na starcie sezonu czeka na Kobierzyce spore wyzwanie. Po inauguracyjnym wyjeździe do Kalisza przyjdzie zmierzyć się w prestiżowych derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin. Czy to dobry moment na tak mocny egzamin?
Arcisevskaja podchodzi do sprawy pragmatycznie, powtarzając słowa szkoleniowca: każdy może z każdym wygrać i przegrać. „Musimy być gotowe na każdego rywala, nieważne czy w pierwszej czy ostatniej kolejce" - podkreśla. Zauważa też, że wiele zespołów w lidze przeszło spore przebudowy z udziałem zawodniczek zza granicy, co nie zawsze oznacza natychmiastową poprawę.
Atmosfera, którą można poczuć
Chemia w szatni? Według rozgrywającej - wyśmienita. Zespół czerpie radość z ciężkiej pracy, nawet gdy wiąże się ona z bólem i zmęczeniem. Wspólne pokonywanie trudności, śmiech z grymasów zmęczenia - wszystko to buduje więź między zawodniczkami, które po urlopowym odpoczynku wracają z czystą kartą i świeżą energią.
Kibice jak ósmy zawodnik
Litewska zawodniczka nie kryje zachwytu nad kibicami z Kobierzyc, których uważa za jednych z najlepszych w Polsce. Wspomina szczególnie inaugurację poprzedniego sezonu, gdy atmosfera w hali była elektryzująca. „Kibice świetnie wykonują swoją pracę na trybunach, dla mnie doping jest bardzo istotny" - mówi wprost Arcisevskaja, nazywając fanów ósmym zawodnikiem zespołu.
Sama miejscowość też przypadła jej do gustu - cisza, spokój i wszystko w zasięgu spaceru. To idealne warunki do regeneracji po treningach i meczach.
Reprezentacja to dodatkowe obowiązki
Regularne powołania do kadry Litwy oznaczają dla Arcisevskaji mniej czasu na odpoczynek niż pozostałe koleżanki z drużyny. Gdy inne zawodniczki mają przerwę, ona podróżuje na zgrupowania i rozgrywa kolejne spotkania. Przyzwyczaiła się jednak do takiego trybu życia. Jej wielkim marzeniem jest występ na mistrzostwach Europy lub świata w barwach narodowych - i dla tego celu warto poświęcić kilka dni wolnego.
Polski język? Coraz lepiej
Bariera językowa powoli przestaje być problemem. Choć sama przyznaje, że mówi z błędami i nie zawsze płynnie, dziewczyny z zespołu świetnie ją rozumieją - a to najważniejsze. Czasem w głowie robi się bałagan: z Ukrainkami po rosyjsku, z Piligrimaitė po litewsku, z Polkami po polsku, a z trenerem po angielsku. Ale radzi sobie z tym lingwistycznym wyzwaniem coraz sprawniej.
Zespołowość i defensywa - recepta na sukces
Zapytana o największy atut drużyny, Arcisevskaja nie ma wątpliwości: „Zespołowość, atmosfera »gramy razem«". To właśnie wspólna energia od pierwszego meczu może być kluczem do sukcesu. Oczywiście, nie sposób zapomnieć o solidnej obronie - bez mocnej defensywy nie da się wygrywać meczów w piłce ręcznej.
KPR Gminy Kobierzyce ma więc plan: silna defensywa, zgrana grupa i wsparcie najlepszych kibiców w lidze. Czy to wystarczy, by zrealizować marzenie o medalu? Odpowiedź poznamy już wkrótce.
Źródło: superligakobiet.pl




