Starcie w Grupie B zapowiadało się niekorzystnie dla Al Ahly - drużyna przystępowała do meczu po wysokiej porażce z Veszpremem (różnica ośmiu bramek), a naprzeciw stał jeden z najsilniejszych klubów europejskich. Na dodatek Füchse Berlin dysponowali gwiazdą - Mathiasem Gidselem. Mimo to Egipcjanie stanęli na wysokości zadania.
Mocne otwarcie Al Ahly
Już od pierwszych minut to Al Ahly narzuciło tempo - seria 5:2 na początku meczu nadała ton całej pierwszej połowie. Füchse odpowiedzieli własną serią 4:0 i przez chwilę prowadzili 6:5, ale nie potrafili utrzymać przewagi. Do przerwy Al Ahly wychodziło na prowadzenie 16:14.
W szeregach egipskiego klubu wyróżniali się: Saif Hany (trzy bramki z trzech prób) i prawoskrzydłowy Omar Khaled (trzy trafienia). Najskuteczniejszy był jednak rozgrywający Ahmed Khairi, który w zaledwie 13 minutach zdobył cztery bramki, skutecznie przebijając się przez obronę Füchse.
Dramatyczne momenty w drugiej połowie
Po przerwie Gidsel nadal siedział na ławce, a Al Ahly błyskawicznie odskoczyło na pięć bramek po serii 4:1. Füchse próbowali różnych rozwiązań taktycznych - gry w przewadze siedmiu na sześciu czy agresywnej obrony 3-3 - jednak bez większych efektów. Sytuacji nie poprawiała również słaba dyspozycja bramkarza Lasse Ludwiga, który w pierwszych 35 minutach obronił zaledwie cztery strzały.
Niemcy stopniowo odrabiali straty. W 53. minucie Füchse przegrywali tylko jedną bramką (25:26), a Matthias Langhoff i Aymeric Zaepfel mieli już na koncie po siedem goli. Ale w decydującym momencie Al Ahly nie dało się zaskoczyć - dwie obrony Abdelrahmana Homayeda i celne trafienia Mohameda Heshama przypieczętowały zwycięstwo 30:27.
Egipski finał w meczu o brąz
Al Ahly w czwartek zagra o brązowy medal z Zamalek Club - będzie to w stu procentach egipski pojedynek o miejsce na podium. Dwa lata temu Al Ahly wywalczyło brąz, pokonując w tym samym meczu FC Barcelona.
Zawodnik meczu: Mohamed Hesham (Al Ahly)
Źródło: ihf.info





