Vikings Caen musieli otrząsnąć się po wysokiej porażce z Limoges, a gospodarze - przełknąć przegraną w ostatniej sekundzie z Cesson-Rennes. Obie drużyny potrzebowały zwycięstwa.
Pierwsze skrzypce grał De La Breteche
Mecz nie zaczął się najlepiej dla ekipy z Normandii - goście szybko przegrywali 1:3. Co prawda po chwili wyrównali, wykorzystując błędy defensywne Prowansalczyków (4:4, 7. minuta), jednak straty w ataku srogo ich kosztowały. Pięć strat piłki podopiecznych Sébastiena Quintalleta bezlitośnie punktował Lucas De La Breteche, ważna postać Aix zarówno w defensywie, jak i przy przejściach do ataku.
W 17. minucie Aix prowadziło już 11:6, a przewaga gospodarzy rozbiła grę przyjezdnych. Caen próbowało się podnieść, lecz kolejne dwuminutowe wykluczenia mąciły plany drużyny. Do przerwy Aix schodziło z zaliczką 17:13.
Aix kontrolowało drugą połowę
Po zmianie stron Vikings poprawili defensywę i lepiej rozgrywali ataki, zmniejszając stratę do kilku bramek. Aix nie od razu zadało decydujący cios, ale utrzymywało prowadzenie.
Ostatecznie o wyniku przesądziła liczba strat Normandczyków, które Aix skrzętnie wykorzystywało. W 50. minucie tablica pokazywała 26:19 dla gospodarzy. Owen Abogo obejrzał karę dwóch minut za skrót przez środek boiska.
Aix pewnie domknęło spotkanie i wygrało 32:25.
Źródło: handnews.fr





