Historyczny powrót - klub i zawodnik
Powrót Partizana na szczyt europejskiej piłki ręcznej jest wyjątkowy z kilku powodów naraz. Serbski klub wraca do EHF Champions League po 14 latach nieobecności, a razem z nim - jako jeden z nowych zawodników - pojawia się Abutović, który ostatni raz reprezentował barwy belgradzian właśnie 16 lat temu. Wówczas był jeszcze młodym zawodnikiem stawiającym pierwsze kroki w karierze. Dziś wraca jako doświadczony gracz z tytułem mistrza Europy klubów w dorobku - wywalczonym z Vardarem pod wodzą Raúla Gonzáleza w 2017 roku.
- Trudno mi to opisać słowami. Tutaj stawiałem pierwsze duże kroki w karierze, a teraz wracam jako ukształtowany zawodnik i dojrzały człowiek. Wracam też z żoną i dziećmi - naprawdę cieszę się z tego powrotu - powiedział Abutović.
Nowy Partizan - nowy trener, dziewięciu nowych graczy
Klub przystąpił do sezonu 2026/27 gruntownie przebudowany. Na ławce trenerskiej zasiadł Hiszpan Raúl González, który w przeszłości prowadził już Abutovicia - i to właśnie z nim rozgrywający świętował największy sukces w karierze.
- Raúl to dla mnie najlepszy trener piłki ręcznej, bez żadnych wątpliwości. Znam go doskonale i wiem, jak wiele od siebie wymaga. Jako zawodnicy musimy mu ufać w stu procentach i ciężko pracować - ocenił Abutović.
Do Partizana dołączyło aż dziewięciu nowych zawodników. Według rozgrywającego trzon drużyny z poprzednich sezonów pozostał, a nowi gracze i szkoleniowiec dopiero wdrażają się w nowy system. Proces integracji wymaga czasu, lecz Abutović jest dobrej myśli:
- Mamy wielu doświadczonych zawodników, ale też młodych z dużym potencjałem. Musimy to wszystko połączyć w jedno. Zajmie nam to chwilę, ale myślę, że możemy razem osiągnąć coś dobrego.
Najtrudniejsza możliwa grupa
Losowanie przydzieliło Partizan do Grupy A, w której rywalami będą: One Veszprém HC, Füchse Berlin oraz FC Porto. Abutović nie ukrywa, że stawka jest najwyższa z możliwych.
- Veszprém i Berlin to kandydaci do Final4 - wszyscy znają ich jakość, składy i budżety. Porto też ma świetny zespół z dużym doświadczeniem w Lidze Mistrzów, grają razem od lat. Ale wchodzimy do tej grupy z pozytywnym nastawieniem. Wierzymy w siebie i będziemy walczyć dla tego miasta i tego klubu - zapewnił.
Szczególne nadzieje rozgrywający wiąże z meczami na własnym parkiecie:
- Myślę, że nasza szansa tkwi w grach u siebie, przy wsparciu kibiców. Atmosfera na trybunach może być ogromnym czynnikiem. Mam nadzieję, że hala będzie pełna, bo naprawdę będziemy ich potrzebować.
Co jeszcze nakręca 38-latka?
Na pytanie o motywację na tym etapie kariery Abutović odpowiada bez wahania: rywalizacja. Podkreśla też, że swoją rolę widzi nie tylko w graniu, ale i w dawaniu przykładu młodszym kolegom.
- Napędza mnie rywalizacja. Kocham współzawodnictwo - jestem zawodnikiem i to jest mój żywioł. Nie chcę być jednym z tych, którzy tylko mówią. Chcę pokazywać własnym przykładem. Młodsi powinni traktować udział w Lidze Mistrzów i pracę z najlepszym trenerem na świecie jako ogromny przywilej - podsumował Abutović.
Partizan zagra w EHF Champions League Men w sezonie 2026/27. Warto przypomnieć, że żaden serbski klub nie grał na tym poziomie od sezonu 2015/16, kiedy uczestniczyła w nim Vojvodina.
Źródło: eurohandball.com




