📣Reklama
Reklama
Aktualności

Żukowo bliżej Ligi Centralnej. Wygrana z Olimpią na początek mistrzowskiego weekendu

Autor: Mateusz Ludyga400 wyświetleń
Żukowo bliżej Ligi Centralnej. Wygrana z Olimpią na początek mistrzowskiego weekendu

Zwycięzca grupy A I ligi mężczyzn wygrywa pierwszy mecz Turnieju Mistrzów. KPR Fit Dieta Żukowo pokonał MKS Olimpię MEDEX Piekary Śląskie 33:30 (16:16) i jest o krok bliżej powrotu do Ligi Centralnej Mężczyzn po roku przerwy. Olimpia, po wyrównanej pierwszej połowie, pozwoliła odskoczyć żukowianom i nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść. Decydujące okazały się skrzydła i kontry pomorskiego zespołu.

Reklama

Reklama

Pierwsza połowa - Olimpia lepiej weszła, Żukowo doszło do głosu

To był mecz gigantów. Olimpia i Żukowo od początku były stawiane w roli faworytów turnieju. Przez pierwszy kwadrans to piekarzanie dyktowali warunki. Po dwóch interwencjach Sebastiana Zapory na początku meczu i wczesnym trafieniu Szymona Kotalczyka, podopieczni Krzysztofa Przybylskiego zbudowali sobie kilkubramkową przewagę dzięki trafieniom Patryka Miłka, Szymona Pluczyka i Szymona Hornika. W 9. minucie było 2:4.

Żukowo wracało powoli. Pierwszy raz na prowadzenie wyszło w 19. minucie (9:8 po kontrze), a następne minuty miały już zdecydowanie inny rytm. Pomorzanie zaczęli kąsać tym, z czego znani byli w sezonie zasadniczym - szybkim kołem, akcjami ze skrzydeł i przede wszystkim kontrami. Patryk Miłek z dwóch karnych dwukrotnie doprowadzał Olimpię do remisu, a w samej końcówce pierwszej połowy karny po faulu na Andrzeju Beczku dał piekarzanom remis 16:16 na przerwę.

Druga połowa - dwie próby Olimpii, dwa odskoki Żukowa

Po zmianie stron Żukowo szybko nawiązało do końcówki pierwszej połowy. Grzegorz Dorsz dał Pomorzanom prowadzenie 17:16 w przewadze, a po kolejnych trafieniach Szymona Gajdzińskiego z koła i bramce ze skrzydła zespół Adama Lisiewicza odskoczył na 20:17 w 36. minucie. Przybylski reagował czasem.

Po nim Olimpia wróciła. Akcja po akcji, najpierw Kotalczyk, później kapitalne trafienie Miłka, w końcu Beczek z koła i Kowal z kontry - piekarzanie zbliżyli się i wreszcie w 50. minucie Andrzej Beczek wyrównał na 26:26. Adam Lisiewicz musiał wziąć czas dla swojego zespołu. Olimpia była w grze.

Tyle że jeden z największych atutów Żukowa - skrzydła - nie pozwalał piekarzanom wyjść na prowadzenie. Po czasie dla trenera Pomorzanie znów uciekli na 28:27, drugą karę zobaczył Piotr Kowal i to był moment, w którym Olimpia ostatecznie się oddaliła. W 55. minucie 30:28 dla Żukowa, dwie minuty kary dla Szymona Hornika i piłka tracona w ataku - na pięć minut przed końcem zrobiło się bardzo trudno.

Atomowy rzut Antoniego Łangowskiego z 57. minuty na 32:29 ustawił sprawę praktycznie do końca. Olimpia jeszcze żyła - Kowal po kontrze rzucił na 30:32 i piekarzanie mieli szansę dojść na jedną bramkę. Strata po podaniu na połowie rywala odebrała im jednak realne nadzieje. Lisiewicz wziął czas w 59. minucie, a chwilę później Żukowo trafiło na 33:30 i mecz był rozstrzygnięty.

Co zadecydowało?

Mecz przez większą część meczu trzymał się na cienkiej linii - obie drużyny prowadziły, obie odrabiały straty, każdy odskok kończył się kontrą rywala. Decydująca okazała się głębsza ławka Żukowa i większa skuteczność z trudnych pozycji. Skrzydła Pomorzan trafiały regularnie również wtedy, gdy obrona Olimpii ustawiała się dobrze. Po drugiej stronie boiska piekarzanie kilka razy w decydujących momentach nie wykorzystali czystych pozycji,

Żukowo w pierwszym meczu turnieju pokazało dokładnie to, co Adam Lisiewicz zapowiadał - bieganie, kontry i równe rozłożenie ciężaru gry między kilku zawodników. Sezon zasadniczy bez porażki nie był przypadkiem.

Olimpia ma trudną sytuację. Po porażce w pierwszej kolejce, w sobotę o 16:00 zagra ze SPR PURINA Kąty Wrocławskie, a w niedzielę z KSSPR Końskie - by walczyć o awans bezpośredni, musi wygrać oba mecze i liczyć na potknięcia Żukowa z resztą stawki. Realniejszy cel to drugie miejsce i baraż z Anilaną Łódź.

KPR Fit Dieta Żukowo - MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie 33:30 (16:16)

KPR Fit Dieta Żukowo: Marcin Matyjasik 7, Grzegorz Dorsz 6 (1/1), Szymon Gajdziński 6, Szymon Maćkowiak 5 (2/2), Paweł Miklikowski 3, Alan Benkowski 2, Antoni Łangowski 2, Maksymilian Dąbrowski 1, Eryk Pstrąg 1, Igor Helwak, Tomasz Kiejdo, Jan Lewandowski, Kacper Lorbiecki, Gracjan Wysokiński. Bramkarze: Dawid Wodziński, Adam Zakrzewski. Trener: Adam Lisiewicz. Kary: 3 x 2 minuty (w tym 3 dla Jana Lewandowskiego).

MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie: Szymon Kotalczyk 8, Patryk Miłek 8 (4/4), Andrzej Beczek 5, Szymon Pluczyk 4, Szymon Hornik 2, Piotr Kowal 2, Krzysztof Mikunda 1, Kacper Brzozowski, Patryk Dziatkowiec, Tymoteusz Jakubowski, Dawid Ludyga, Mateusz Franielczyk, Daniel Murkowski, Dominik Stąpor. Bramkarze: Sebastian Zapora, Karol Trzciński. Trener: Krzysztof Przybylski. Kary: 7 x 2 minuty.

Sędziowali: Jacek Świdwa i Tomasz Ziablicki. Delegat: Tomasz Olesiński. Widzów: 250. Hala SMS w Kielcach.

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni