Półfinałowa sobota pełna emocji
Kalisz Arena stała się w weekend areną zmagań najlepszych polskich drużyn w Final Four Pucharu Polski. W pierwszym sobotnim starciu mistrz kraju ORLEN Wisła Płock pokonał obrońcę trofeum Industrię Kielce 30:25, rewanżując się za ubiegłoroczną porażkę finałową. Kilka godzin później przyszedł czas na drugie półfinałowe starcie, w którym gospodarz imprezy podejmował ekipę znad Bałtyku.
Drużyna prowadzona przez Rafała Kuptela zakończyła sezon zasadniczy ORLEN Superligi na siódmej pozycji, ale marzyła o historycznym sukcesie. Zwłaszcza że w lutowym ligowym meczu kaliszanie pokonali rywali z Pomorza 35:31. Gdańszczanie, którzy fazę zasadniczą ukończyli na czwartym miejscu, celowali jednak w coś więcej – pierwszy finał w tym stuleciu i trzeci w klubowej historii.
Wyrównana batalia od pierwszego gwizdka
Od początku spotkania widzowie obserwowali wyrównaną wymianę ciosów. Choć pierwsze trafienie zapisał na swoim koncie Rostyslav Polishchuk dla Kalisza, szybko odpowiedział Mikołaj Czapliński. Goście momentalnie przejęli kontrolę i po serii skutecznych akcji prowadzili już 4:1. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i szybko doprowadzili do remisu 4:4.
Przewaga podopiecznych Patryka Rombla przez większą część pierwszej połowy była symboliczna – jedna, maksymalnie dwie bramki. W 20. minucie tablicy wyników pokazywała stan 9:9. Wówczas gdańszczanie złapali korzystny wiatr i po celnym trafieniu Ionuța Stanescu objęli prowadzenie 12:9. Regularnie punktował Czapliński.
Kalisz nie powiedział jednak ostatniego słowa przed przerwą. Ekipa z Wielkopolski, pędzona skutecznością Joela Ribeiro (sześć goli w pierwszej połowie), dopięła swego i wyrównała na 12:12. Tuż przed syreną Dawid Molski wyprowadził nawet gospodarzy na prowadzenie 14:13, ale ostatecznie obie drużyny udały się do szatni przy remisie 15:15.
Wybrzeże kontroluje drugą połowę
Po powrocie na parkiet scenariusz z pierwszych minut meczu powtórzył się jak w lustrze. Gdańszczanie błyskawicznie odbudowali trzybramkową przewagę (20:17), by chwilę później osiągnąć maksymalną, czterobramkową zaliczkę (23:19). Kluczem do sukcesu okazała się defensywa z Tomaszem Gębalą w roli głównej oraz skuteczność Filipa Michałowicza w ataku.
Około kwadransa przed końcem na parkiecie zapanowała chwilowa stagnacja w ofensywie obu ekip. Z kryzysu szybciej wyszli gospodarze, którzy zmniejszyli dystans do dwóch trafień (21:23). Świetnie w tym fragmencie spisywał się Jakub Moryń.
W końcówce Wybrzeże pokazało jednak charaktery. Mimo że rozpędzeni gorącym dopingiem miejscowej publiczności kaliszanie doprowadzili do bramki kontaktowej (29:30), to podopieczni Rombla zachowali zimną krew i doprowadzili spotkanie do zwycięskiego końca. Końcowy wynik 31:29 otworzył gdańszczanom drogę do finału, a tytuły MVP otrzymali Filip Michałowicz i Joel Ribeiro.
Finał w niedzielę
Decydujące starcie o Puchar Polski w sezonie 2025/2026 odbędzie się w niedzielę 19 kwietnia o godzinie 15:00. W pojedynku mistrzów – ligowego Płocka i przyszłego pretendenta z Gdańska – wyłoniony zostanie triumfator krajowych rozgrywek pucharowych. Transmisja meczu będzie dostępna na antenie Polsatu Sport 2.
Źródło: zprp.pl
