Reklama
Aktualności

Wisła Płock z czternastym Pucharem Polski! Daszek zachwyca się walką z Wybrzeżem

Autor: Redakcja16 wyświetleń
Wisła Płock z czternastym Pucharem Polski! Daszek zachwyca się walką z Wybrzeżem

Nafciarze z Płocka sięgnęli po kolejne krajowe trofeum, pokonując w niedzielnym finale rozegranym w Kaliszu ambitne Wybrzeże Gdańsk 31:25. To już czternasty Puchar Polski w bogatej historii klubu. Mimo że końcowa różnica wyniosła sześć bramek, gdańszczanie przez długi czas stawiali zacięty opór faworytom.

Reklama

Reklama

Nafciarze górą w emocjonującym starciu

Kalisz Arena była w niedzielę świadkiem zaciekłego boju o krajowe srebro. ORLEN Wisła Płock udowodniła swoją klasę, ale droga po czternaste trofeum wcale nie była усłana różami. PGE Wybrzeże Gdańsk pokazało charakter i przez znaczną część spotkania stawiało poważny opór znacznie bardziej utytułowanemu rywalowi.

Końcowy rezultat 31:25 może sugerować pewne zwycięstwo płocczan, ale rzeczywistość na parkiecie wyglądała zgoła inaczej. Pomorska drużyna nie zamierzała składać broni i długo utrzymywała realne szanse na sensację.

Cierpliwość i wiara w kolegów kluczem do sukcesu

Michał Daszek, rozgrywający triumfatorów, nie krył zadowolenia po zdobyciu trofeum. Doświadczony zawodnik podkreślił wagę weekendowych zmagań dla całej polskiej piłki ręcznej.

– Przeżywam fantastyczne chwile. Właśnie zakończyliśmy dwa kapitalne mecze, które z pewnością służą rozwojowi naszej dyscypliny w kraju – mówił Daszek. – Wybrzeże zmusiło nas do ciężkiej pracy, ale przecież spodziewaliśmy się trudnego pojedynku. To było ekscytujące starcie i bardzo się cieszę, że mamy w Polsce zespoły gotowe wywierać taką presję. To wszystkim wychodzi na dobre.

Rozgrywający Wisły wskazał na siłę płockiego kolektywu: – Nasza największa zaleta to cierpliwość i wzajemne zaufanie. Tworzymy monolit. W końcówkach meczów ta jedność często procentuje.

Gdańszczanie z podniesionymi głowami

Mikołaj Czapliński, skrzydłowy pokonanych, mimo porażki miał powody do satysfakcji. Zawodnik Wybrzeża podkreślił, że jego zespół walczył do końca i nie poddał się bez walki.

– Był to mecz pełen walki z naszej strony. Możemy być dumni, że przez długi czas mieliśmy realną szansę na sukces – oceniał Czapliński. – Nie chcemy z góry odpuszczać spotkań z faworytami. Zawsze wychodzimy, by się postawić. Dzięki takim pojedynkom zdobywamy cenne doświadczenie i uczymy się grać na najwyższym poziomie przeciwko europejskim potęgom.

Skrzydłowy zauważył, że końcowy wynik nie oddaje przebiegu rywalizacji: – Sześć bramek różnicy to nie jest pełny obraz meczu. W końcówce zaważyły nasze niewykorzystane sytuacje i kilka pomyłek w defensywie.

Mniejszy budżet, większa pasja

Czapliński szczerze przyznał, że doganianie gigantów z Płocka czy Kielc to niełatwe wyzwanie przy różnicy budżetowej między klubami. Nie zabrakło jednak optymizmu.

– Dzieli nas spora różnica finansowa, ale robimy wszystko, co w naszej mocy. Nadrabiamy treningami i pasją – zaznaczył zawodnik Wybrzeża. – Rywale dysponują zawodnikami światowego formatu, więc zadanie jest trudne. Krok po kroku pokazujemy jednak, że podążamy właściwą drogą. Może kiedyś ich dogonimy.

Dla Wisły Płock to kolejne potwierdzenie dominacji w krajowych rozgrywkach. Nafciarze mogą teraz skupić się na ligowych zmaganiach oraz europejskich pucharach, gdzie reprezentują polskie barwy.

Źródło: zprp.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...