Młodzieżowcy z charakterem
Drużyna złożona z zawodników rocznika 2006 i młodszych miała przed sobą pierwsze sprawdzian w nowym roku. Ekipa, która latem ubiegłego roku zajęła piąte miejsce podczas Otwartych Mistrzostw Europy, przygotowuje się do lipcowego czempionatu kontynentu U20 w... Rumunii. To właśnie przyszłych gospodarzy ME czekało w pierwszym piątkowym starciu.
Początek spotkania nie zapowiadał łatwego zwycięstwa. Obie ekipy przez ponad kwadrans walczyły wyrównanie, a podopieczni Mariusza Jurasika dopiero w 20. minucie zdołali oderwać się od rywali. Seria czterech trafień dała im dwubramkowe prowadzenie (12:10), ale do przerwy Rumuni zdołali odrobić straty i na tablicy świecił remis 13:13.
Huśtawka emocji w drugiej połowie
Po wznowieniu gry Polacy eksplodowali! Sześć bramek z rzędu i skok na 19:13 zdawały się przesądzać o losach meczu. Nic bardziej mylnego – goście nie zamierzali składać broni. Ambitna pogoń przyniosła efekty: w 50. minucie było już 23:23, a dwie minuty później Rumuni wyszli nawet na prowadzenie!
Nerwów w końcówce nie zabrakło, ale to Biało-Czerwoni zachowali chłodną głowę. Decydujący fragment należał do nich i ostatecznie zwyciężyli 30:26. Gwiazdą wieczoru okazał się rozgrywający Oskar Czertowicz z siedmioma trafieniami, wsparli go skutecznie Marcel Latosiński i Maciej Stawicki – obaj po cztery gole.
Juniorzy bez litości dla rywali
Tego samego dnia kibice mogli zobaczyć także debiut Wojciecha Jedziniaka w roli selekcjonera kadry juniorów. Objął on drużynę rocznika 2008 i młodszych, która na przełomie lipca i sierpnia czeka pierwsza wielka impreza – Mistrzostwa Europy U18 w Serbii.
Jego podopieczni nie sprawili trenerce żadnych problemów z sercem. Od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki, szybko wypracowując przewagę 6:2. Kontrola nad meczem nie umknęła im już do końca – do przerwy prowadzili 20:16.
Ofensywny festiwal
W drugiej odsłonie obie ekipy postawiły na widowiskową wymianę ciosów. Polacy konsekwentnie pilnowali komfortowego dystansu, a Rumuni ani razu nie zdołali zbliżyć się na dystans jednego trafienia. Końcowy rezultat 45:34 to najlepszy dowód polskiej dominacji.
W reprezentacji błyszczeli Mateusz Tkaczyk (7 bramek), Cezary Pruszkowski (6) oraz Aleksander Sławiński (5). Imponująca była też szerokość składu – aż dziewięciu zawodników zapisało się na liście strzelców z dwoma lub więcej golami.
Weekend pełen piłki ręcznej
To dopiero początek intensywnego zgrupowania w Wałczu, które potrwa do 11 stycznia. Młodzieżowcy już w sobotę o godzinie 17:00 zmierzą się ponownie z Rumunią w rewanżowym starciu. Juniorzy natomiast w niedzielę o 11:00 zagrają z Niemcami. Oба mecze będą transmitowane na żywo na kanale Handball Polska w serwisie YouTube – to świetna okazja, by zobaczyć przyszłość polskiej piłki ręcznej w akcji!
Źródło: zprp.pl
