Andersson zerwała więzadła krzyżowe latem 2025 roku i od tamtej pory nie rozegrała ani jednego meczu. Mimo to Skara HF zdecydowało się na ten transfer - klub podpisał z zawodniczką kontrakt z opcją przedłużenia (1+1) i zamierza pomóc jej w powrocie do pełnej sprawności.
Trener widzi w niej duży potencjał
Szkoleniowiec Skara HF, Rasmus Overby, nie kryje entuzjazmu związanego z pozyskaniem nowej podopiecznej.
- Przed kontuzją Vanja była zawodniczką z doskonałym rozumieniem gry i silną indywidualną jakością w pojedynkach jeden na jeden. Wierzymy, że możemy pomóc jej na nowo rozkochać się w piłce ręcznej. Cieszymy się, że uzupełniamy skład o kogoś takiego jak ona - powiedział Overby na oficjalnej stronie klubu.
Andersson nie zasili szeregów dotychczasowego pracodawcy w Allsvenskan - Kungälvs HK po minionym sezonie spadło z najwyższej klasy rozgrywkowej. Zamiast schodzić szczebel niżej, 23-latka dostała szansę w czołowym klubie szwedzkiej ligi.
Zawodniczka zmotywowana do nowego startu
Sama zainteresowana podchodzi do transferu z dużą radością i determinacją.
- Grałam w Idrottshallen przez lata spędzone w Kungälv i to absolutnie fantastyczna hala. Śledziłam sukcesy Skary i bardzo chcę być częścią tego, co ten klub buduje z myślą o przyszłości - przyznała Andersson.
Skara HF konsekwentnie wzmacnia kadrę i zapowiada się na jednego z poważniejszych pretendentów do medali w nadchodzącym sezonie Handbollsligan.
Źródło: handbollskanalen.se





