Chrintz trafił do Füchse Berlin w 2020 roku jako jeden z czołowych graczy IFK Kristianstad, gdzie swoją grą zwrócił na siebie uwagę wielu europejskich klubów. Początki w Niemczech były obiecujące - prezentował się świetnie zarówno w Bundeslidze, jak i w reprezentacji Szwecji.
Kontuzje pokrzyżowały plany
Niestety, seria urazów brutalnie przerwała jego rozkwit. Zamiast potwierdzać swój ogromny potencjał na parkietach Bundesligi, Chrintz był zmuszony poświęcić większość ostatniego sezonu na rehabilitację. Równocześnie zaangażował się w rolę asystenta trenera przy Uffe Larssonie w Kristianstad HK, zdobywając pierwsze szlify szkoleniowe.
Pożegnanie z klasą
W poniedziałkowym wpisie na Instagramie zawodnik podziękował klubowi i kibicom za wspólne lata w niemieckiej stolicy. „Dziękuję Wam wszystkim" - napisał krótko, ale wymownie.
Co dalej?
Kariera 26-latka bynajmniej się nie kończy. Od jakiegoś czasu w środowisku krążą plotki o jego możliwym transferze do duńskiego HÖJ - klubu prowadzonego przez jego byłego kolegę z reprezentacji, Hansa Lindberga. Wszystko wskazuje na to, że Chrintz szuka nowego miejsca, w którym będzie mógł wreszcie grać regularnie i odbudować swoją pozycję w europejskiej piłce ręcznej.
Źródło: handbollskanalen.se





