Długa podróż do Szwecji za nami
Przygotowania do turnieju nie przebiegły zgodnie z planem – drużyna narodowa dotarła do Kristianstad z kilkugodzinnym opóźnieniem. Zamiast rannym lotem w środę, kadrowicze wystartowali z Polski dopiero po południu i w szwedzkim mieście pojawili się późnym wieczorem. Czwartek zarezerwowany został na obowiązki medialne oraz finalne szlify przed inauguracyjnym pojedynkiem.
Polacy w fazie grupowej zmierzą się z reprezentacjami Węgier, Islandii i Włoch. Po starciu z Madziarami przyjdzie czas na Islandczyków (18 stycznia, godzina 18:00) oraz Włochów (20 stycznia, również o 18:00). To już dwunasty start naszej męskiej kadry w mistrzostwach kontynentu.
Madziarzy: wiecznie niedoceniani outsiderzy?
Węgierska reprezentacja to drużyna, która regularnie budzi nadzieje przed każdym wielkim turniejem, ale równie często zawodzi w kluczowych momentach. Ostatni medal wywalczyli ponad dekadę temu – w 2012 roku zajęli czwarte miejsce na igrzyskach w Londynie. Od tamtej pory balansują między rozczarowaniem a małymi sukcesami.
Wystarczy spojrzeć na ich wyniki z ostatnich lat: porażka na domowym Euro 2022 (15. pozycja), a dwa lata później walka o półfinał do ostatnich minut i piąte miejsce. Dwa ósmolokaty na mundialach w 2023 i 2025 roku dopełniają obrazu zespołu, który wciąż szuka swojej drogi do absolutnej elity.
Chema Rodriguez zmienia oblicze kadry
Od momentu zatrudnienia hiszpańskiego szkoleniowca Chemy Rodrigueza w 2022 roku, Węgrzy wyraźnie prężą muskuły. Były świetny rozgrywający, który przez lata reprezentował barwy Veszpremu, potrafił zbudować interesującą mieszankę młodości i rutyny.
W składzie mają:
- Młodych, głodnych sukcesu graczy jak Bence Imre z THW Kiel, bramkarz Kristóf Palasics z MT Melsungen czy dwóch rozgrywających Orlen Wisły Płock – Gergo Fazekas i Zoran Ilić
- Doświadczonych liderów: Zoltan Szita (również z Płocka), Adriána Siposa i Patrika Ligetvariego
Kontuzja gwiazdy osłabia Węgrów
W środę spadła na nich zimna woda – Węgierska Federacja oficjalnie potwierdziła, że Bence Banhidi nie zagra na Euro. Obrotowy Picku Szeged, uznawany za jednego z najlepszych na świecie na swojej pozycji, pauzuje z powodu urazu. To ogromna strata dla ekipy Rodrigueza.
Banhidi to zawodnik z imponującym CV – najlepszy obrotowy Ligi Mistrzów oraz Euro 2020. Jego absencja zmusza Węgrów do przebudowy gry w kluczowej strefie boiska. Mimo to w sparingach z Rumunią spisali się przekonująco, wygrywając 33:23 i 40:34. W pierwszym meczu sześć trafień zaliczył rezerwowy obrotowy Miklos Rosta.
Jak wygląda historia pojedynków?
Polska i Węgry to stare znajome z międzynarodowego parkietu. Do tej pory spotkały się aż 76 razy! Bilans? Madziarzy prowadzą 36:29, a jedenaście razy kończyło się remisem.
Ostatnie starcia – z listopada 2023 roku – nie należały jednak do udanych dla Biało-Czerwonych. W towarzyskim dwumeczu na Węgrzech gospodarze wygrali 31:27 i 36:26. W pierwszym spotkaniu najskuteczniejsi byli Michał Daszek i Ariel Pietrasik (po siedem goli), dzień później po pięć trafień dołożyli Maciej Gębala i ponownie Daszek.
Co z polskim składem?
Wielki powrót szykuje Tomasz Gębala – doświadczony zawodnik wystąpi w oficjalnym meczu kadry po niemal trzech latach przerwy! Z drugiej strony zabraknie Dawida Dawydzika, który odsiaduje karę za czerwoną kartkę z eliminacyjnego starcia z Izraelem.
Ciekawostka statystyczna: Michał Daszek potrzebuje zaledwie dwóch bramek, by przekroczyć magiczną granicę 400 goli w narodowych barwach. Selekcjoner Jota Gonzalez może skorzystać z osiemnastu graczy.
Pojedynek Polska – Węgry rozpocznie się w piątek 16 stycznia o godzinie 20:30. Transmisję przeprowadzą TVP Sport oraz Eurosport 1.
Źródło: zprp.pl
