Już do przerwy sprawa była rozstrzygnięta
Kielczycy od pierwszych minut pokazali, że przerwa reprezentacyjna wyszła im na dobre. Znakomita postawa w obronie, skupienie w ataku i kapitalny Andreas Wolff w bramce sprawiły, że do szatni "Zebry" schodziły prowadząc aż 15:7. Bergischer HC przez całą pierwszą połowę nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki.
Kiel błyskawicznie narzucił swój rytm gry. Już w 9. minucie "Zebry" prowadziły 6:1 po imponującym serialu pięciu bramek bez odpowiedzi. Harald Reinkind dwukrotnie przebijał się przez obronę gospodarzy, Nikola Bilyk trafiał z dystansu, a prawy skrzydłowy Lukas Zerbe punktował zarówno z rzutu karnego, jak i z kontrataku. Kluczem do dominacji był środkowy blok defensywny tworzony przez Hendrika Pekelera i Verona Nacinovicia, a kapitan Domagoj Duvnjak nieustannie utrudniał życie rywalom w ataku.
W ofensywie trener Filip Jicha przez całe 30 minut pierwszej połowy konsekwentnie wystawiał trio rozgrywających: Nikola Bilyk, Eric Johansson, Harald Reinkind. To właśnie Johansson był mózgiem tej formacji. Kiedy po 19 minutach BHC zbliżył się na 6:9, Kiel momentalnie zareagowało - Zerbe dwoma kolejnymi trafieniami uspokoił sytuację, a w końcówce pierwszej połowy "Zebry" ponownie zaskoczyły rywala serią 4:0 i zbudowały komfortową ośmiobramkową przewagę.
Wolff nie do pokonania, Johansson najskuteczniejszy
Bohaterem spotkania był bramkarz Andreas Wolff, który zatrzymał aż 14 rzutów rywali. Do 20. minuty zaliczył już sześć skutecznych interwencji jeden na jeden, a w 47. minucie sam wpisał się na listę strzelców, trafiając do pustej bramki BHC na 24:16. "Graliśmy dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie, a za naszą solidną defensywą stał Andy Wolff jako pewny punkt w bramce" - podsumował Eric Johansson.
Najskuteczniejszym strzelcem Kielu był właśnie Eric Johansson z siedmioma bramkami. Po przerwie Bergischen próbował jeszcze wrócić do gry - szybka seria 3:0 zmniejszyła straty do 10:15 - jednak THW natychmiast odpowiedział. Veron Nacinovic i Harald Reinkind przeprowadzili własną serię trzech trafień, ponownie odsuwając rywala na bezpieczną odległość.
Popis młodzieńca i brzydka scena końcówki
W drugiej części meczu trener Jicha dał szansę 18-letniemu Rasmusowi Ankermannowi. Nastolatek nie zmarnował okazji - dosłownie kilka sekund po wejściu na boisko przebiegł solo przez całą obronę BHC i trafił na 27:19. Publiczność w Düsseldorfie mogła podziwiać prawdziwy talent.
Jedynym cieniem na tym meczu była odrażająca scena z udziałem Johannesa Wasielewskiego, który przy własnym kole uderzył pięścią w klatkę piersiową Lukasa Laube'a. Po obejrzeniu powtórki wideo sędzia nie miał wątpliwości - niebieska kartka i przedwczesny koniec meczu dla gracza BHC. Wynik był jednak dawno rozstrzygnięty.
Ostatnie słowo należało do Magnusa Landina, który lewym skrzydłem ustalił rezultat na 32:23. Po stronie Bergischen najskuteczniejszy był środkowy Aron Seesing z sześcioma trafieniami.
Kiel gotowy na wyzwanie w Hamburgu
Po meczu Andreas Wolff nie ukrywał zadowolenia: "To był wyraźny krok naprzód. Złapaliśmy momentum przed trudnym i ważnym zadaniem w Hamburgu". THW Kiel jedzie na Winamax EHF Finals w doskonałych nastrojach i znakomitej formie.
Źródło: daikin-hbl.de





