W fazie grupowej zawodnicy ze Szaflar zaprezentowali dominującą postawę, wygrywając wszystkie spotkania i przechodząc do fazy pucharowej z kompletem punktów. Drużyna imponowała zarówno skutecznością ofensywną, jak i defensywną.
W grupie zespół prowadzony przez Kazimierza Dygonia rozgromił kolejno: TJ Senice na Hané z Czech wynikiem 23:4, czeskie HK Ivančice 23:12, słowacką Házeną Slovan Modra 29:9, SKH Polanka z Czech 33:8, niemiecki SG MoGoNo Leipzig 20:10 oraz TH JM Chodov Praha z Czech 27:8, pewnie triumfując w swojej grupie.
Przejście do fazy play-off dało szansę na walkę o najwyższe pozycje w turnieju. Rywalizacja zakończyła się jednak w 1/16 finału, gdzie Świt przegrał z niemieckim SV Koweg Görlitz 9:11.
Trener zadowolony z fazy grupowej, rozczarowany porażką
Kazimierz Dygoń pozytywnie ocenił występ swojego zespołu w fazie grupowej, podkreślając skuteczność defensywy oraz swobodę w zdobywaniu bramek dzięki dobrej technice w grze jeden na jeden. Drużyna skutecznie realizowała także akcje w ataku pozycyjnym, współpracując i szukając okazji do rzutów w strefie obrony rywali, często wykorzystując kontrataki.
Szkoleniowiec nie ukrywał jednak rozczarowania sposobem, w jaki zakończył się mecz pucharowy. Jak zaznaczył, porażka nie była wynikiem przewagi rywala, lecz efektem niewykorzystanych szans przez jego zawodników. Przy prowadzeniu 7:4 nastąpiła seria zmarnowanych okazji – zespół nie wykorzystał siedmiu pewnych sytuacji bramkowych, w tym czterokrotnie pudłował w sytuacjach sam na sam, wraz z nietrafionym rzutem karnym. Dodatkowo popełniono błędy w rozegraniu prowadzące do przechwytów.
Trener zwrócił też uwagę na wpływ czynników zewnętrznych na postawę drużyny. Obecność bardzo głośnych i żywiołowych niemieckich kibiców w bezpośredniej bliskości boiska także mogła mieć znaczenie dla koncentracji młodych zawodników.
Wartościowe doświadczenie dla rozwoju
Świt Szaflary zakończył turniej z imponującym bilansem bramkowym 164:62. Trener podkreślił, że uczestnictwo w tak prestiżowych zawodach było niezwykle cennym doświadczeniem, pokazującym, że pod względem sportowym zespół plasuje się w czołówce europejskiej. Kluczowym aspektem wymagającym dalszej pracy pozostaje jednak sfera mentalna – to ona w sytuacjach presji i zmęczenia decyduje o ostatecznym wyniku.
Kazimierz Dygoń podziękował zawodnikom za zaangażowanie i prezentowany poziom sportowy, trenerom za organizację wyjazdu oraz wszystkim osobom udzielającym wsparcia na miejscu.
Mimo zakończenia przygody z turniejem na etapie 1/16 finału, występ polskiej drużyny w Prague Handball Cup należy uznać za bardzo udany, a zdobyte doświadczenie będzie z pewnością procentować w przyszłych startach.
Źródło: podhaleregion.pl
