Warszawianki rozbłysły w końcówce
Otwierający piątkowy program półfinał między UKPR Agrykolą a Koroną Handball Kielce od pierwszego gwizdka toczył się przy minimalnej przewadze którejkolwiek ze stron. Zawodniczki długo szły łeb w łeb, a prowadzenie zmieniało właścicieli po niemal każdej akcji. Stołeczna ekipa kilkakrotnie próbowała oderwać się na dwa gole, ale rywalki z Kielc za każdym razem szybko wyrównywały stan rywalizacji. Do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie 15:15.
Po wznowieniu gry kielczanki postanowiły mocniej zacisnąć szyki w defensywie i ten manewr przyniósł efekt – wyszły na dwubramkowe prowadzenie. Trener warszawianek Robert Bliszczyk postanowił przerwać grę i przeprowadzić z podopiecznymi rozmowę motywacyjną. Ta krótkiego chwila okazała się kluczowa dla losów pojedynku. Agrykola wróciła na parkiet z nową energią i w 45. minucie ponownie prowadziła 20:19.
Następne minuty to prawdziwy popis zespołu ze stolicy. Od stanu 22:22 w 51. minucie warszawianki przeprowadziły demolującą serię – obrona działała jak mur, a w ataku wszystko się kleiło. Bilans końcówki? Siedem bramek dla Agrykoli przy zaledwie trzech dla Korony. Rezultat 29:25 dał stołecznemu klubowi przepustkę do finału.
Najjaśniej w szeregach triumfatorek błyszczała Marta Czachor z siedmioma trafieniami, wsparły ją Martyna Kuryś (6 goli) oraz Blanka Zając (5). Po stronie pokonanych zespołu nie sposób nie docenić Dominiki Janczarek, która zdobyła aż 9 bramek.
Gospodynie wykorzystały wsparcie kibiców
Drugi półfinał również dostarczył fanom ogromnych porcji emocji. AZS AWF jako organizator turnieju podejmował ENERGĘ MKS Truso Elbląg, a pierwsza połowa przebiegała według podobnego scenariusza co mecz poprzedni. Wyrównana walka, nieskuteczność w ataku pozycyjnym oraz seria niewymuszonych błędów po obu stronach sprawiły, że do przerwy na tablicy widniał wynik 9:9.
Druga odsłona przyniosła wyraźną zmianę. Warszawianki znacznie poprawiły grę w obronie i skutecznie przeprowadzały szybkie kontrataki. Systematycznie budowały przewagę i w 54. minucie wydawało się, że kontrolują przebieg wydarzeń przy prowadzeniu 20:16. Elblążanki pokazały jednak wielki charakter i na minutę przed końcowym gwizdkiem zmniejszyły stratę do zaledwie dwóch bramek (21:19).
W kluczowych momentach więcej opanowania zachowały jednak gospodynie, wspierane przez fantastyczną atmosferę na trybunach. Ogromną rolę odegrała bramkarka Aleksandra Chylińska, której paradami zatrzymywała kolejne ataki rywalek. Ostatecznie AZS AWFwygrał 22:19, a w protokole meczowym siedem trafień zapisała Maja Sierota. W barwach gości również siedmiokrotnie celowała Alicja Ratajczyk.
Derby stolicy o złote medale
Program sobotniego finałowego dnia rozpocznie się o godzinie 14:00 meczem o trzecie miejsce, w którym Korona Handball Kielce podejmie ENERGĘ MKS Truso Elbląg. Dwie godziny później, o 16:00, nastąpi wielki finał – warszawskie derby między Agrykolą a AZS AWF. Bezpośrednio po zakończeniu rywalizacji zaplanowano uroczystość wręczenia medali.
Hala przy ulicy Marymonckiej z pewnością ponownie wypełni się po brzegi kibicami spragnionymi świetnej piłki ręcznej. Ci, którzy nie zdołają pojawić się na miejscu, będą mogli śledzić transmisję na kanale Handball Polska w serwisie YouTube.
Źródło: zprp.pl

