Kto awansuje do francuskiej elity na sezon 2026-2027? Po pierwszym meczu barażowym odpowiedź wciąż pozostaje otwarta, choć Stella Saint-Maur jest bliżej celu. Obie drużyny zaprezentowały się z dobrej strony - mecz toczył się w atmosferze prawdziwej batalie o najwyższą stawkę.
Wyrównana pierwsza połowa
Stella Saint-Maur od początku narzuciła agresywną, wysoką obronę, która skutecznie blokowała akcje rywalek z Clermont. Gospodyniom długo nie udawało się stworzyć sobie komfortowej przewagi - Louison Boisorieux (5 bramek) trafiała w trudnych sytuacjach i dawała Gwiazdkom dwubramkowe prowadzenie (10:8 w 19. minucie), jednak Clermont konsekwentnie odpowiadało. Trenerka Florence Sauval trafnie wykorzystała czas dla siebie - jej zawodniczki szybko wyrównały na 10:10.
Problem Stelli Saint-Maur w pierwszej połowie to dyscyplina - aż trzy wykluczenia poważnie utrudniały wypracowanie przewagi. Do przerwy na tablicy wyników widniało 14:14 i wszystko było jeszcze do rozegrania.
Stella przyspiesza po przerwie
Druga połowa to zupełnie inny obraz gry. Podopieczne trenera Dragana Zovko wróciły z szatni odmienione i bezlitośnie wykorzystały błędy rywalek. Gdy Clermont zdecydowało się na grę z pustą bramą, Stella dwukrotnie trafiała do opuszczonej przez Laurę Portes siatki. Już w 35. minucie prowadzenie wynosiło 18:14, a Clermont zmuszone było do wzięcia drugiego czasu dla siebie zaledwie po pięciu minutach drugiej odsłony. Na pierwsze trafienie Clermont po przerwie trzeba było czekać aż do 40. minuty - zdobyła je Mathilde Roy (3 bramki), groźna po prawej stronie (20:15).
Clermont nie składa broni
Zawodniczki z Clermont nie zamierzały jednak oddać pola bez walki. Pamiętając finałowy mecz z Rennes, gdzie musiały odrabiać straty, zaczęły metodycznie gonić wynik. Prawdziwym motorem napędowym zespołu była Maëlisse Ouvrard, która skończyła spotkanie z ośmioma bramkami na koncie. Do gry weszła też bramkarka Laura Portes - 12 obron i rosnąca pewność siebie - co pozwoliło Clermont zbliżyć się na dwie bramki (25:23 w 57. minucie).
Gwiazdki zachowały jednak zimną krew w kluczowych momentach. Deborah Kpodar (11 bramek) i Melina Peillon (6 bramek) dołożyły kolejne trafienia w końcówce, ostatecznie ustalając wynik na 28:24.
Rewanż zadecyduje o wszystkim
Stella Saint-Maur jedzie do Clermont z czterobramkową zaliczką i rosnącą pewnością siebie. Jednak drużyna z Owernii udowodniła, że potrafi odrabiać straty i nie powiedziała ostatniego słowa. Dla Clermont byłby to historyczny awans do pierwszej dywizji - nigdy wcześniej klub nie grał na tym poziomie rozgrywek. Rewanż zaplanowano na sobotę 6 czerwca o godz. 20:00 w Clermont.
Źródło: handnews.fr





