Przełom we Wrocławiu – nowy lider rozgrywek
Od początku października nikt nie potrafił zagrozić supremacji szczecińskiej Pogoni na fotelu lidera. To właśnie w czwartej kolejce drużyna z nad Odry objęła prowadzenie i utrzymywała je przez siedemnaście tygodni. Teraz jednak nastąpił przełom, a autorem niespodzianki jest Śląsk Wrocław.
Wrocławianie w derbach Dolnego Śląska nie dali szans Miedzi Legnica, triumfując 33:25. Już do przerwy wypracowali sobie komfortową przewagę siedmiu bramek (20:13), prezentując zarówno żelazną defensywę, jak i błyskawiczne kontry. Gospodynie próbowali ratować sytuację po zmianie stron, ale podopieczni trenera Śląska nie pozwolili na odwrócenie losów spotkania. Efektowne trafienia z dystansu i płynne przejścia do szybkich ataków przypieczętowały sukces, który wyniósł ich na szczyt tabeli.
Pogoń spada z tronu po sensacji w Białej Podlaskiej
Dotychczasowy lider pojechał do Białej Podlaskiej jako zdecydowany faworyt, ale wrócił bez punktów. AKPR AZS AWF zagrał mecz życia, pokonując Pogoń 35:33 i zaskakując całą ligę. To właśnie ta porażka kosztowała szczecinian utratę pozycji lidera po ponad czterech miesiącach.
Gospodarze już w pierwszej połowie pokazali, że nie zamierzają oddać zwycięstwa tanio. Prowadzili 17:15 po trzydziestu minutach, a po przerwie nie dali się zdominować faworytowi. Wysoka skuteczność w ataku i determinacja w kluczowych momentach sprawiły, że Biała Podlaska zasłużenie zgarnęła dwa bezcenne punkty, znacząco poprawiając swoją sytuację w kontekście walki o utrzymanie.
Historyczny moment dla warszawskiej AZS
Dla kibiców AZS UW Warszawa ta kolejka na długo pozostanie w pamięci. Ich zespół po raz pierwszy w tym sezonie zszedł z parkietu zwycięsko, triumfując w Wągrowcu 41:35. Po szesnastu kolejkach bez wygranej wreszcie nadszedł moment ulgi.
Warszawiacy świetnie weszli w mecz, prowadząc już do przerwy 23:20. Zamiast tradycyjnego załamania się w drugiej połowie, tym razem pokazali charakter – skutecznie bronili, odważnie atakowali indywidualnie i konsekwentnie wykorzystywali błędy Nielby. Choć matematycznie sytuacja warszawskiego zespołu pozostaje bardzo trudna, to zwycięstwo daje nadzieję i pokazuje, że potrafią walczyć.
Pozostałe wyniki kolejki
W Gorzowie Stal pewnie pokonała Gwardię Koszalin 29:25. Gospodarze od początku narzucili twardy styl gry, szczególnie w defensywie, a kluczowa okazała się przewaga wypracowana do przerwy (14:9). Gwardia nie potrafiła sforsować szczelnej obrony 6-0 i schodzili z parkietu pokonani.
Poznański Grunwald po raz kolejny udowodnił, że we własnej hali jest niezwykle groźny. KPR Padwa Zamość nie miała wiele do powiedzenia, przegrywając 22:27. Już pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 13:9, a po przerwie kontrolowali oni przebieg spotkania.
Minimalne zwycięstwo odniosła natomiast Anilana, która w Ciechanowie pokonała Jurand 30:29. Goście prowadzili 17:14 do przerwy, a choć gospodarze w końcówce wyrównali tempo i zawiesili nerwówkę, to ostatecznie to przyjezdni zachowali więcej zimnej krwi w decydujących akcjach.
Co dalej?
Siedemnasta kolejka przyniosła więc zmianę warty na szczycie i nowe nadzieje dla drużyn walczących o utrzymanie. Do rozegrania pozostało jeszcze zaległe spotkanie pomiędzy AZS AGH Kraków a SMS-em ZPRP I Kielce, które odbędzie się w środę 4 marca o godzinie 17:00.
Walka o końcową pozycję w tabeli wchodzi w fazę decydującą, a kolejne weekendy z pewnością przyniosą kolejne emocje. Śląsk będzie bronił swojej nowej pozycji, Pogoń spróbuje odzyskać tron, a zespoły z dołu tabeli walczą o każdy punkt jak o życie.
Źródło: zprp.pl

