Już 5 marca w Lubinie rozpocznie się dwumecz reprezentacji Polski z aktualnymi mistrzyniami świata – Norwegią. Choć do spotkań pozostało jeszcze kilka tygodni, selekcjoner Arne Senstad już przedstawił listę powołanych zawodniczek. I choć trzon zespołu po udanym występie na MŚ pozostaje niezmieniony, znalazło się też miejsce na świeże siły.
Cztery nowe twarze w kadrze
W porównaniu do grudniowego mundialu zabraknie Nikoli Głębockiej, Magdaleny Drażyk, Joanny Granickiej oraz Dagmary Nocuń. W ich miejsce szansę otrzymują obrotowe Patrycja Noga i Oliwia Kuriata, prawa rozgrywająca Oliwia Domagalska oraz lewa skrzydłowa Żaneta Lipok. Dla dwóch pierwszych będzie to powrót do narodowych barw – Lipok debiutowała jeszcze w 2018 roku, rozgrywając jeden mecz, Noga ma już na koncie pięć występów. Kuriata i Domagalska stoją natomiast przed szansą na seniorski debiut.
Na parkiecie pojawią się oczywiście liderki zespołu. Na czele z kapitanką Moniką Kobylińską, która jest już bliska magicznej granicy 500 bramek w reprezentacyjnej karierze – do tego osiągnięcia brakuje jej zaledwie siedmiu trafień.
Szukamy konkurencji na każdej pozycji
Senstad nie ukrywa, że zmiany w składzie to efekt poszukiwania optymalnych rozwiązań przed grudniowymi mistrzostwami Europy, których współgospodarzem będzie Polska.
"Nieustannie analizuję możliwości podniesienia jakości kadry. Dlatego chcę przetestować nowe zawodniczki, które mogą wnieść świeżość do gry zespołu. Miejsce w reprezentacji powinno być rezultatem ostrej rywalizacji i wielkim zaszczytem dla każdej piłkarki" – podkreśla norweski szkoleniowiec.
Trener szczególną uwagę zwraca na pozycję obrotowych. Zaznacza jednak, że Nikola Głębocka wcale nie została skreślona z planów. "Nikola pozostaje w naszym kręgu zainteresowań, nie popełniła żadnego błędu. Po prostu teraz przyszedł czas, by przyjrzeć się Patrycji Nodze i Oliwie Kuriacie, które w ostatnich tygodniach prezentują się bardzo dobrze w klubowych rozgrywkach" – wyjaśnia Senstad.
Statystyki przemawiają za powołanymi
Nowe twarze w kadrze to zawodniczki, które udowadniają swoją wartość w ORLEN Superlidze. Oliwia Domagalska skutecznie atakuje w barwach KRASOŃ MKS Piotrcovii – w 17 meczach zdobyła już 76 bramek. Żaneta Lipok z Enea MKS Gniezno ma na koncie 50 trafień, Patrycja Noga – 45, a Oliwia Kuriata – 25.
Selekcjoner odniósł się też do absencji pozostałych zawodniczek. Dagmara Nocuń po rozwiązaniu kontraktu z czarnogórskim Buducnostem pozostaje obecnie bez klubu. "Daga nie występuje teraz w żadnym zespole, więc w tym momencie nie możemy na nią stawiać. Wierzę jednak, że szybko odnajdzie swoją formę i powróci do gry" – komentuje Norweg.
Rewolucja w rozegraniu?
Interesujące zmiany szykują się na pozycji rozgrywających. Senstad przyznaje, że szuka zawodniczek o większej sile fizycznej, zdolnych do skutecznej gry również w defensywie. "Joanna Granicka, Magdalena Drażyk czy Aleksandra Tomczyk to solidne piłkarki, ale łączą je podobne cechy – niewielka postura, zwinność, stawianie na szybkość. Teraz chcemy sprawdzić inne warianty. Być może Monika Kobylińska zagra w środku rozegrania, co pozwoli nam wystawić dwie leworęczne rozgrywające?" – zastanawia się szkoleniowiec.
Zmiany także w sztabie
Nowością jest również powrót Tomasza Błaszkiewicza do roli trenera bramkarek. Zastąpił on Eirika Haugdala, który ze względu na inne zawodowe zobowiązania nie mógł kontynuować współpracy z kadrą.
"Tomek to fantastyczny fachowiec, który doskonale współpracuje z bramkarkami w wielu klubach. Już wcześniej był częścią naszego sztabu, więc wiem, że ponownie wykona świetną robotę. Szkoda Eirika, ale rozumiem jego sytuację" – mówi Senstad.
Sprawdzian z najlepszymi na świecie
Pierwszy mecz z Norwegią odbędzie się 5 marca o godzinie 18:00 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Lubinie. Rewanż zaplanowano na 7 marca w norweskim Steinkjer (godz. 18:15). Bilety na spotkanie w Polsce są nadal dostępne.
"Cieszy mnie możliwość konfrontacji z najlepszą drużyną świata. Norwegia przyjedzie w najmocniejszym zestawieniu, więc zmierzymy się z absolutną elitą. To będą bardzo wymagające spotkania, ale dadzą nam ogromnie dużo. Wyniki mogą nie być po naszej stronie, jednak tylko walcząc ze stuprocentowym zaangażowaniem z takimi rywalkami, możemy sprawdzić, gdzie faktycznie się znajdujemy" – przekonuje selekcjoner.
Cel: mistrzostwa Europy
Spotkania z Norwegią rozgrywane są w ramach EHF EURO Cup 2026 – turnieju towarzyszącego eliminacjom do ME. Polska jako współorganizator grudniowych mistrzostw Europy ma zapewniony udział w imprezie, więc wszystkie działania podporządkowane są przygotowaniom do tego turnieju.
Senstad zdaje sobie sprawę z położenia swojego zespołu. Niedawno opublikowany ranking EHF plasuje Polki na dziesiątym miejscu.
"Ta pozycja dobrze odzwierciedla naszą aktualną dyspozycję. Jesteśmy w szerokiej czołówce europejskiej piłki ręcznej, ale przed nami jeszcze sporo pracy, by realnie powalczyć o miejsce w najlepszej ósemce. Potrafimy prezentować dobry poziom, ale musimy utrzymywać go przez pełne sześćdziesiąt minut. W tym okresie sezonu wyniki schodzą na dalszy plan – koncentrujemy się na rozwoju drużyny i budowaniu optymalnej formy na grudniowe EURO" – podsumowuje norweski szkoleniowiec.
Źródło: zprp.pl

