Saga Sanada zatoczyła koło. Egipski skrzydłowy, który pożegnał się z USAM Nîmes po zakończeniu poprzedniego sezonu, oficjalnie wraca do klubu, z którym jest nierozerwalnie związany. Władze USAM potwierdziły transfer na swoich mediach społecznościowych.
Legenda wraca do domu
Trudno się dziwić, że obie strony zdecydowały się na ponowne połączenie sił. Sanad to żywa legenda Nîmes - w barwach tego klubu zdobył łącznie 1510 bramek, co czyni go jednym z najbardziej produktywnych zawodników w historii USAM. Jak sam przyznał w rozmowie z lokalnym portalem Objectif Gard: „Tu jest mój dom".
Po odejściu z Nîmes Sanad trafił do Istres, gdzie w tym sezonie Starligue strzelił 127 goli (w tym 59 z rzutów karnych). Imponujące liczby nie wystarczyły jednak, by uchronić drużynę z Prowansji przed spadkiem z elity. Egipcjanin nie zamierzał żegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową i zdecydował się na powrót tam, gdzie wszystko się zaczęło.
Zastąpi rozczarowującego Szweda
Sanad zajmie miejsce Gustafa Wedberga, którego kontrakt obowiązuje co prawda do 2027 roku, ale Szwed nie zostanie w klubie. Zawodnik, który przyszedł do Nîmes ubiegłego lata, zdecydowanie zawiódł oczekiwania - zdobył zaledwie 18 bramek w 22 meczach. Dla porównania, drugi skrzydłowy drużyny Rémi Peyre trafił do siatki 46 razy, a grający zarówno na skrzydle, jak i na rozegraniu Damien Gibernon dorzucił 26 goli.
Nowym szkoleniowcem USAM zostanie latem Guillaume Saurina, który przejmie zespół z gotowym już wzmocnieniem na pozycji skrzydłowego.
Brakuje bramkarza
Budowanie składu na przyszły sezon nie jest jeszcze zakończone. Poważnym problemem pozostaje brak bramkarza - Wesley Pardin odszedł z klubu rok przed wygaśnięciem kontraktu i jak dotąd nie znaleziono dla niego następcy. To pilna kwestia do rozwiązania przed startem nowej kampanii.
Źródło: handnews.fr





