Powrót do korzeni
Sagosen po raz pierwszy trafił do Aalborg jako 18-latek i to właśnie w duńskim klubie ukształtował się jako zawodnik światowego formatu. W tym czasie osiągał kolejne sukcesy z reprezentacją Norwegii - m.in. historyczny półfinał EHF EURO 2016 i pierwszy medal na mistrzostwach świata w 2017 roku. W latach 2016-2020 był trzykrotnie z rzędu wybierany do najlepszej siódemki mistrzostw Europy.
Po transferach do PSG (2017) i Kielu (2020) - z którym wywalczył tytuł mistrza Europy w 2020 roku - rozgrywający wrócił do Aalborg z jasno postawionym zadaniem.
„Jestem niesamowicie dumny, że jestem częścią tego klubu. Tu zaczynała się moja droga. Wróciłem z jednym celem: wygrać Champions League z Aalborg" - mówi Sagosen.
Udany sezon mimo trudności
W sezonie Machineseeker EHF Champions League 2025/26 Aalborg zajął drugie miejsce w grupie A, awansując bezpośrednio do ćwierćfinału z pominięciem fazy play-off. W fazie grupowej poniósł zaledwie trzy porażki - dwie z nich w ostatnich kolejkach. W ćwierćfinale duński klub wyeliminował Sporting, wygrywając rywalizację minimalną przewagą jednej bramki w dwumeczu: po remisie w Portugali Aalborg pokonał rywali 37:36 w rewanżu.
„Mieliśmy gorszy okres po mistrzostwach Europy, ale szybko się pozbieraliśmy. Ciężko trenowaliśmy i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo zadowolony z tego, gdzie teraz jesteśmy" - przyznaje Sagosen.
Równolegle Aalborg sięgnął po mistrzostwo Danii, a wcześniej w sezonie zdobył także Puchar kraju.
Potężna linia rozgrywających
Sagosen podkreśla siłę formacji rozgrywających jako jeden z kluczowych atutów Aalborg. W jej skład wchodzą:
- Thomas Arnoldsen - najlepszy strzelec drużyny w tym sezonie, mistrz Europy 2026 z Danią
- Mads Hoxer - drugi najskuteczniejszy zawodnik, również mistrz Europy 2026 z Danią
- Juri Knorr - wzmocnienie z tego sezonu, wieloletni filar reprezentacji Niemiec
- Lukas Nilsson - reprezentant Szwecji
- Marinus Munk - obiecujący duński talent
- Patrick Anderson - 21-letni Norweg, jeden z największych talentów swojego pokolenia
„Mamy niesamowitą jakość i szeroką kadrę. Chemia w zespole jest naprawdę dobra - ciężko razem trenujemy i uczymy się od siebie" - ocenia Sagosen.
Rewanż za dwa bole finale
Aalborg jedzie do Kolonii z rachunkiem krzywd wobec Barçy. W finale 2021 roku przegrał 23:36, w finale 2024 - 30:31. Tym razem duński klub wejdzie na parkiet w roli półfinalisty, a nie finalisty, ale ambicje pozostają te same.
„Barcelona to niesamowity zespół. Grają bardzo szybko. Musimy skupić się na skuteczności w ataku i nie popełniać błędów technicznych. To będzie ciężki mecz, ale bardzo na niego czekam" - zapowiada Sagosen.
Norweg zaznacza przy tym, że Aalborg jedzie do Kolonii bez kompleksów: „Nie mamy nic do stracenia. Możemy tam wygrać wszystko. To nasz największy sen".
Filozofia na kluczowe momenty
Zapytany o to, jak radzi sobie w momentach najwyższego napięcia - dogrywkach czy rzutach karnych - Sagosen zdradza swoje podejście:
„Staram się pamiętać, dlaczego tu jesteśmy. Nie myśleć o tym, jak ważny jest ten rzut czy podanie. Po prostu chcę podejmować decyzje i trzymać się planu. Nie skupiam się na wyniku, lecz na drodze do niego. Te momenty kocha chyba każdy piłkarz ręczny - to właśnie dowód, jak zacięta i jak trudna jest walka o zwycięstwo w Kolonii" - podsumowuje Sagosen.
Źródło: eurohandball.com





