PSG drżał, ale zachował niepokonaną serię
Czołowe spotkanie kolejki dostarczyło ogromnych emocji. Chambéry niemal pokrzyżowało plany PSG i było bliskie jednej z największych niespodzianek sezonu. Po pierwszej połowie paryżanie prowadzili aż sześcioma bramkami (18:12), a Elohim Prandi był praktycznie nie do zatrzymania. Jednak po przerwie Sabaudia zaprezentowała zupełnie inne oblicze - doskonała gra Valentina Kieffera w bramce i znacznie szczelniejsza obrona sprawiły, że podopieczni Asiera Antonia w ciągu ostatnich dziesięciu minut zniwelowali całą stratę.
Rozgrzana do czerwoności hala Le Phare dopingowała swoich do końca, a finisz meczu trzymał wszystkich w napięciu. Ostatecznie kilka nietrafionych decyzji w ataku przekreśliło szanse na sensację i PSG wygrało 29:28. Mistrzowie Francji zachowali niepokonaną serię, a Chambéry nadal walczy o awans do europejskich pucharów.
Chartres bliżej utrzymania po wygranej z Nîmes
Istotne punkty w walce o utrzymanie zgarnęło Chartres, które pokonało u siebie Nîmes 33:31. W naelektryzowanej atmosferze hali Colisée gospodarze kontrolowali przebieg spotkania przez większość czasu. Po wyrównanej pierwszej połowie zakończonej minimalnym prowadzeniem (17:16) odskoczyć od rywala pomogły im znakomite interwencje Milana Bomastara oraz skuteczność Sebastiana Suke. Nîmes wprawdzie zbliżyło się na jedną bramkę w końcówce, ale Chartres utrzymało nerwy na wodzy. Dzięki temu zwycięstwu CCMHB postawił duży krok w kierunku pozostania w lidze.
Limoges pisze historię w Dunkierce
Prawdziwą sensacją sezonu jest forma Limoges. Podopieczni Alberta Entreriosa wygrali na wyjeździe z Dunkierką 35:32, zapewniając sobie czwarte miejsce w końcowej tabeli - najlepszy wynik w historii klubu. To już dwunaste wyjazdowe zwycięstwo w czternastu meczach rozegranych poza własną halą, co świadczy o wyjątkowej konsekwencji drużyny w tym sezonie.
Wcześniej Limoges zmarnowało szansę na przypieczętowanie tego sukcesu w meczu z Chambéry, ale tym razem ekipa z regionu Limousin nie dała sobie odebrać historycznego osiągnięcia. Co więcej, przy ewentualnej wpadce Montpellier podopieczni Entreriosa mogą awansować jeszcze wyżej.
Dijon spada po zaledwie roku w elicie
Gorzka wiadomość dobiegła z Dijon - klub oficjalnie spadł do drugiej ligi po porażce z Sélestat 27:32 we własnej hali. Mecz miał charakter absolutnego finału dla DMH, jednak Alzatczycy od początku narzucali swoje warunki i szybko wyszli na prowadzenie. Po przerwie, mimo że Dijon traciło zaledwie dwie bramki (12:14), Sélestat znów przyśpieszyło i nie dało szans na odrobienie strat, choć miejscowy Palais des Sports próbował dopingować swoich do końca.
W połączeniu ze zwycięstwami Chartres i Istres los drużyny trenera Mehdiego Ighirriego został przypieczętowany. Dijon wraca do ProLigue po zaledwie jednym sezonie na najwyższym poziomie. Dla Sélestat ta wygrana to natomiast wielki krok ku utrzymaniu po udanej kampanii.
Źródło: handnews.fr





