Po bolesnej stracie punktów w piątek, gdy Słowaczki wygrały 25:24 po emocjonującym finale, podopieczne trenera Andrzeja Niewrzawy nie zamierzały ponownie dać się zaskoczyć. I słowa dotrzymały – w sobotnim pojedynku przewaga Polek była bezapelacyjna.
Kontrola od pierwszych minut
Początek meczu przyniósł krótką wymianę ciosów (2:2), ale już po chwili Biało-Czerwone zaczęły dyktować warunki gry. Seria skutecznych akcji pozwoliła im szybko objąć prowadzenie 6:2, a chwilę później było już 11:3. W przeciwieństwie do piątkowego spotkania, tym razem nasze juniorki nie pozwoliły rywalkom wrócić do gry.
Kluczem do sukcesu okazała się świetna praca w obronie. Defensywa funkcjonowała perfekcyjnie, ograniczając Słowaczki do zaledwie siedmiu bramek w pierwszej połowie. Polki schodziły na przerwę z komfortowym prowadzeniem 14:7.
Pewne zwycięstwo bez zaskoczenia
Druga część gry była kontynuacją polskiej dominacji. Gospodynie nie znalazły sposobu na uporządkowaną obronę Biało-Czerwonych, a różnica w wyniku systematycznie rosła. W 40. minucie tablica wyników pokazywała już dwucyfrową przewagę – 20:10 dla Polski.
Ostatecznie młode reprezentantki wygrały różnicą jedenastu goli, zmazując plamę po piątkowej porażce. Po sześć trafień zapisały na swoim koncie Kamila Bieniek i Anna Omilanowska. Ważne bramki dołożyły także Natalia Buczyńska (5 goli) oraz Laura Maliszewska i Lena Kuca (po 4 trafienia).
Kontrast z piątkowym thrillerem
Piątkowe starcie miało zupełnie inny przebieg. Polki prowadziły na starcie 5:1, potem 12:9, a później 20:15, ale za każdym razem Słowaczki wyrównywały. Najpierw do stanu 15:15 przed przerwą, później do 21:21. Finał był dramatyczny – o wyniku zadecydowała ostatnia akcja, w której skuteczniejsze okazały się gospodynie. Tego dnia najlepiej w polskich szeregach spisała się Lena Kuca z dziewięcioma golami.
Przygotowania w Zakopanem
Kadra juniorek młodszych, w której skład wchodzą zawodniczki urodzone w 2010 roku i młodsze, przed wyjazdem na Słowację przeszła intensywne przygotowania. Po styczniowym zgrupowaniu w Zakopanem, drużyna wróciła w te same Tatry 3 marca, aby przez kilka dni szlifować formę przed towarzyskim dwumeczem.
Bilans weekendu: jedna porażka i jedno zdecydowane zwycięstwo. Sobotni występ pokazał potencjał młodych Polek, które potrafią narzucić swoją grę i kontrolować mecz od początku do końca.
Źródło: zprp.pl

