Industria Kielce zaczyna w Szegedzie
Pierwszy krok kielczan prowadzi na Węgry, gdzie zmierzą się z OTP Bank-Pick Szeged. Spotkanie rozpocznie się o 18:45 i – jak podkreślają w Kielcach – będzie pierwszą połową dwumeczu, który zadecyduje o awansie do najlepszej ósemki Europy.
Zespół Industrii zakończył fazę grupową na trzecim miejscu, co przed sezonem można było uznać za dobry wynik, choć przebieg rozgrywek był nierówny. Kielczanie zaczęli od efektownego zwycięstwa nad Kolstad (38:27), ale później przyszła seria czterech porażek i problemy w defensywie, w których tracili nawet ponad 35 bramek na mecz.
Przełom nastąpił pod koniec jesieni. Od spotkania z Aalborgiem forma zespołu zaczęła rosnąć, a w ostatnich tygodniach kielczanie zanotowali serię sześciu zwycięstw z rzędu. Szczególnie cenne były wygrane z Veszprémem oraz na wyjeździe z Füchse Berlin, które potwierdziły, że zespół Talanta Dujshebaeva wraca na poziom pozwalający myśleć o ćwierćfinale.
Za poprawą wyników stoi kilka czynników: lepsza organizacja gry w obronie, bardzo dobra postawa bramkarzy – zwłaszcza Klemena Ferlina – oraz większa skuteczność w ataku pozycyjnym. Ważnym elementem stała się także gra z drugiej linii, w której wyróżnia się Szymon Sićko.
Problemem pozostaje absencja Alex Dujshebaev, który nie zagra w pierwszym meczu. Do składu wraca natomiast Daniel Dujshebaev. Jak podkreślają w klubie, kluczowe znaczenie miało także przygotowanie motoryczne zespołu, które od stycznia uległo wyraźnej poprawie.
Rywale również nie są w optymalnej sytuacji kadrowej. Pod znakiem zapytania stoją występy kilku kluczowych zawodników, w tym Bence Banhidiego czy Sebastiana Frimmela. Mimo to gospodarze pozostają groźni, co podkreślają także ich przedstawiciele. – To para, w której nie można popełniać błędów. Chcemy wygrać u siebie i stworzyć sobie przewagę przed rewanżem – zaznaczają w Szegedzie.
Bilans ostatnich spotkań przemawia za Węgrami – nie przegrali z kielczanami od czterech meczów. W Kielcach nikt jednak nie ukrywa celu. – Ten mecz trwa 120 minut – podkreśla Talant Dujshebaev. – Chcemy wygrać cały dwumecz, nawet jedną bramką.
Orlen Wisła Płock zagra w Lizbonie
Dwie godziny później na parkiet wyjdzie ORLEN Wisła Płock, która zmierzy się na wyjeździe ze Sporting CP (20:45). Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane w Pavilhão João Rocha, a stawką – podobnie jak w przypadku kielczan – jest awans do ćwierćfinału.
Sporting to jedna z najmocniejszych ofensywnie drużyn tej edycji rozgrywek. W fazie grupowej zdobył 456 bramek i zakończył rywalizację na szóstym miejscu w grupie A. Liderami zespołu są bracia Costa – Francisco (92 gole) i Martim (82), a ważną rolę odgrywa także skuteczny z rzutów karnych Orri Thorkelsson.
Portugalczycy imponują także na krajowym podwórku, gdzie pozostają niepokonani i zdecydowanie prowadzą w lidze. – Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być – podkreśla trener Ricardo Costa. – To decydująca faza, ale chcemy wygrać u siebie i zostawić otwartą drogę do awansu.
Z kolei ORLEN Wisła Płock przystępuje do rywalizacji jako trzecia drużyna grupy B. Trener Xavi Sabate podkreśla, że na tym etapie liczy się każdy detal. – Chcemy grać dalej w Lidze Mistrzów i w tym celu musimy rozegrać dwa dobre mecze – zaznacza szkoleniowiec Nafciarzy.
Historia bezpośrednich spotkań pokazuje, jak wyrównana jest to para. W czterech dotychczasowych meczach każda ze stron miała swoje momenty, a ostatnie starcie zakończyło się remisem 29:29. Również trener Sporting podkreśla, że polski zespół jest dziś silniejszy niż w poprzednim sezonie, wskazując na wzmocnienia i większą jakość kadry.
Portugalczycy liczą na atut własnej hali i wsparcie kibiców, natomiast Wisła chce utrzymać wynik, który pozwoli rozstrzygnąć rywalizację w rewanżu w Płocku.
Dwa mecze, jeden cel
Czwartkowe spotkania łączy wspólny mianownik – oba polskie zespoły rozpoczynają rywalizację na wyjazdach i myślą w perspektywie całych dwumeczów. W obu przypadkach podkreśla się, że play-off Ligi Mistrzów to gra na 120 minut.
Pierwsze rozstrzygnięcia poznamy już dziś wieczorem, ale zarówno w Szegedzie, jak i w Lizbonie wszystko pozostaje otwarte przed rewanżami w Polsce.
Spotkania będą transmitowane w Eurosport 1 oraz HBO MAX.
