Wydawało się, że młoda polska kadra Wojciecha Jedziniaka bezpiecznie zmierza po pierwsze punkty w rundzie głównej. Nic bardziej mylnego - emocje sięgnęły zenitu dopiero w samej końcówce poniedziałkowego spotkania.
Pewny początek, nerwowe zakończenie
Początek meczu należał do naszych juniorów. Po wyrównanym fragmencie (2:2) podopieczni Jedziniaka pokazali zęby i w 9. minucie prowadzili już 5:2, by chwilę później zwiększyć przewagę do pięciu trafień (8:3). Zespół prezentował się znakomicie w obronie i ataku, a Mateusz Tkaczyk już wtedy zapowiadał się na lidera ofensywy.
Wyspy Owcze jednak systematycznie wracały do gry. Kluczową postacią w ich szeregach okazał się Boas Ellefsen á Skipagøtu, który napędzał akcje rywali. W 20. minucie Farerzy zbliżyli się na dwa gole (10:12), a następnie zdołali wyrównać (14:14). Do przerwy Polacy utrzymali minimalną zaliczkę - 16:15.
Huśtawka nastrojów trwa dalej
Druga połowa to kalka pierwszej części spotkania. Biało-Czerwoni znów ruszyli z impetem, szybko uzyskując przewagę 19:15. Ambitni rywale ponownie zniwelowali dystans (20:21), Polacy znów odskoczyli (23:20), a Wyspy Owcze kolejny raz wyrównały (24:24).
W 53. minucie wydawało się, że sprawa jest przesądzona. Polacy prowadzili 32:27, mieli pięć bramek zapasu i wszystko wskazywało na upragnione zwycięstwo. Cezary Pruszkowski wraz z kolegami skutecznie realizował akcje w ataku, a Aleksander Drzewiński między słupkami notował ważne interwencje.
Ostatnia sekunda jak zimny prysznic
Nikt jednak nie spodziewał się takiego finału. Farerzy pokazali niesamowitą determinację i systematycznie zmniejszali dystans. Polacy nie potrafili zatrzymać pędu rywali, którzy w samej końcówce dopięli swego - bramka w ostatniej sekundzie meczu dała im remis 35:35. Boas Ellefsen á Skipagøtu zakończył spotkanie z dwunastoma trafieniami na koncie, a po stronie polskiej najskuteczniejszy był wybrany MVP Mateusz Tkaczyk, który zapisał na swoim koncie siedem goli.
Wszystko rozstrzygnie się z Hiszpanią
Juniorzy rozpoczęli turniej bardzo obiecująco - w fazie grupowej pokonali Norwegię 32:26 i Słowację 38:33, zapewniając sobie awans już po dwóch kolejkach. Porażka z Danią 22:35 oznaczała drugie miejsce w Grupie E i start w rundzie głównej bez punktów w bagażu.
Remis z Wyspami Owczymi, które awansowały z Grupy F obok niepokonanej Hiszpanii, nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie o ćwierćfinał. O awansie zadecydują dwie najlepsze ekipy z każdej grupy oraz dwie najlepsze drużyny z trzecich miejsc.
We wtorek o godzinie 17:00 Polacy zmierzą się z Hiszpanią w pojedynku, który może zadecydować o ich dalszych losach w turnieju. Aby zachować realne szanse na promocję, podopieczni Wojciecha Jedziniaka muszą zdobyć punkty. Transmisja spotkania dostępna będzie na platformie EHF TV.
Polska - Wyspy Owcze 35:35 (16:15)
Bramki: Tkaczyk 7, Pruszkowski 6, Sobczyk 5, Skiba 5, Kruszelnicki 3, Moryto 3, Cieśla 2, Ciszewski 2, Wiśniewski 1, Arciszewski 1.
Źródło: zprp.pl





