Choć marzenia o medalowych pozycjach już dawno rozwiały się w serbskiej hali, nasza kadra U18 wciąż ma przed sobą niezwykle istotne wyzwanie. Czternaście najlepszych ekip mistrzostw Europy zapewni sobie bowiem awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata do lat 19, a to oznacza, że każde kolejne spotkanie może okazać się kluczowe.
Znów zaciąć z Izraelem - tym razem z gorszym skutkiem
Przed rozpoczęciem turnieju obie reprezentacje spotkały się w towarzyskim dwumeczu rozegranym w Szczyrku. Wtedy Polacy mogli być zadowoleni - wygrali pierwsze starcie 44:39, a drugie zakończyli podziałem punktów 35:35. Czwartkowe spotkanie miało więc wszelkie przesłanki, by układać się po myśli Biało-Czerwonych, zwłaszcza że zwycięstwo mogło dać im zarówno kwalifikację na mundial, jak i szansę na dziewiątą pozycję w klasyfikacji końcowej.
Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. Izraelczycy rozpoczęli spotkanie z większą determinacją, szybko uciekając na 6:2 w siódmej minucie. Podopieczni selekcjonera Jedziniaka nie poddali się jednak - po chwili dekoncentracji odpowiedzieli kapitalną serią sześciu trafień z rzędu, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie 10:8 w piętnastej minucie.
Wyrównana walka do przerwy
Od tego momentu kibice mogli podziwiać prawdziwie zaciętą batalię. Polacy wielokrotnie budowali dwubramkowe przewagi, ale rywale za każdym razem potrafili wrócić do gry. Tuż przed zejściem do szatni na tablicy wyników świecił remis 20:20, co zwiastowało pasjonującą drugą połowę.
W pierwszych trzydziestu minutach wyróżniali się przede wszystkim Kamil Skiba oraz Aleks Kruszelnicki, którzy skutecznie atakowali z pozycji skrzydłowych. Pomiędzy słupkami pewnie bronił Aleksander Drzewiński. Po drugiej stronie parkietu błyszczał Yonathan Pelach, który stopniowo stawał się postrachem polskiej defensywy.
Polskie szarże i izraelski upór
Drugą część gry lepiej rozpoczęli nasi kadrowicze. Trzy kolejne gole pozwoliły im objąć prowadzenie 23:20, a przez kolejne minuty Biało-Czerwoni kontrolowali tempo gry, utrzymując komfortową przewagę. Izrael nie zamierzał jednak odpuszczać - w 43. minucie zmniejszył dystans do minimum (25:26), by chwilę później kompletnie odwrócić sytuację i samemu wyjść na prowadzenie 28:27.
Końcówka przyspieszyła wszystkim tętno. W 49. minucie było jeszcze 29:29, jednak następnie izraelscy juniorzy zdobyli trzy bramki z rzędu, budując prowadzenie 32:29. Wspomniany wcześniej Pelach zagrał mecz życia, ostatecznie zdobywając aż osiemnaście trafień.
Dramatyczny finisz
Polacy pokazali jednak wielki charakter. Mimo że jeszcze na minutę przed końcem przegrywali 31:34, zdołali wrócić do remisu 34:34. Niestety, na trzydzieści sekund przed syreną Izrael ponownie wyszedł na prowadzenie - 35:34. Wojciech Jedziniak natychmiast wziął przerwę na dokładne rozrysowanie ostatniej akcji, lecz Biało-Czerwonym zabrakło skuteczności w kluczowym momencie.
Końcowy rezultat 34:35 oznacza, że nasze U18 zagrają o trzynastą lokatę. Kolejny pojedynek już w piątek 7 sierpnia przeciwko Serbii, która również przegrała swój czwartkowy mecz - z Austrią 29:31. Szczegółowy harmonogram piątkowych spotkań zostanie wkrótce opublikowany przez EHF.
Polska - Izrael 34:35 (20:20)
Skład Polski: Taiwo, Drzewiński - Kruszelnicki 10, Skiba 9, Tkaczyk 1, Moryto 2, Wiśniewski 4, Steczek, Foltyn, Cieśla 1, Pruszkowski 1, Arciszewski, Adamczyk 3, Lendzion, Sobczyk 3, Ciszewski.
Źródło: zprp.pl





