Wielkanocny początek przygotowań do kolejnych spotkań eliminacyjnych okazał się niezwykłym wyzwaniem dla polskiej kadry. W Wielką Niedzielę, 5 kwietnia, zawodniczki stawiły się w Szczyrku gotowe do ciężkiej pracy, ale bez głównego architekta ich gry.
Problemy zdrowotne norweskiego szkoleniowca
Arne Senstad miał już siedzieć w samolocie do Polski, gdy zamiast na lotnisko trafił do szpitala. Norweg spędził kilka dni pod obserwacją lekarzy, po czym wrócił do domu na dalsze badania i rekonwalescencję. Choć sytuacja nie jest dramatyczna, to wykluczyła jego obecność na początkowym etapie zgrupowania. Wszystko wskazuje na to, że środowe starcie ze Słowacją w Sali poprowadzi ktoś inny.
Sam zainteresowany pozostaje w bieżącym kontakcie ze sztabem i wyraża nadzieję, że zdąży dołączyć do drużyny przed niedzielnym pojedynkiem z Rumunią w Radomiu. Tymczasem stery przejął Adrian Struzik, asystent selekcjonera, który nadzoruje wszystkie treningi w ośrodku.
Ekspresowy program przygotowań
Harmonogram zgrupowania jest wyjątkowo intensywny. Biało-Czerwone spędziły w górach tylko jeden pełny dzień treningowy – zajęcia ruszyły dopiero w Wielki Poniedziałek. We wtorek czeka je już wyjazd na Słowację, gdzie następnego dnia zmierzą się z gospodyniami o godzinie 18.00. Mecz będzie transmitowany na antenie Eurosport 4 oraz w HBO Max.
Po środowym starciu reprezentantki wracają do kraju, a w piątek i sobotę czekają je szlify w Radomiu przed niedzielbym meczem z Rumunią. Wtedy, o 18.00, kibice będą mogli dopingować nasze szczypiornistki w hali przy ulicy Struga – transmisję przeprowadzi Polsat Sport 2.
Walka o czołową czwórkę trwa
Po czterech kolejkach fazy grupowej EHF EURO Cup 2026 Polki mają na koncie jedno zwycięstwo i trzy porażki. Wygrały tylko inauguracyjne spotkanie – pokonały wówczas Słowację na własnym parkiecie aż 28:20. Później przyszły jednak trudniejsze chwile: przegrana w Rumunii 29:34, a następnie dwa ciężkie mecze z mistrzyniami świata z Norwegii (24:31 i 16:32).
Teraz nadchodzi szansa na poprawę bilansu. Rewanż ze Słowaczkami oraz domowe starcie z Rumunkami to okazja, by wspiąć się w tabeli i realnie powalczyć o miejsce w najlepszej czwórce grupy.
Zmiany kadrowe przed zgrupowaniem
Senstad powołał szesnaście zawodniczek, choć w porównaniu z poprzednim zgrupowaniem doszło do jednej korekty. Kontuzjowana Oliwia Domagalska musiała odpuścić, a jej miejsce zajęła Marcelina Polańska.
Reprezentacja Polski jako współorganizator grudniowych Mistrzostw Europy 2026 ma zapewniony udział w turnieju finałowym bez konieczności grania kwalifikacji. Zamiast nich rywalizuje w EHF EURO Cup u boku pozostałych gospodyń imprezy oraz medalistek poprzedniej edycji. Wszystko po to, by w grudniu – podczas turnieju w Katowicach – zaprezentować się przed własną publicznością w jak najlepszym świetle.
Teraz jednak przyszedł czas na kwiecień i dwa mecze, które mogą wiele zmienić w obliczu dalszych przygotowań do wielkiego события. Pytanie brzmi: czy Polki poradzą sobie bez swojego lidera na ławce trenerskiej?
Źródło: zprp.pl
