Polskie szczypiornistki wykonały w środowy wieczór pierwszy krok ku awansowi do najlepszej czwórki EHF EURO Cup. W Bratysławie pewnie uporały się ze Słowacją, rozstrzygając mecz różnicą trzynastu bramek. Jednocześnie Norwegia rozbiła Rumunię 45:25, co oznacza, że o przepustce do Final Four zadecyduje bezpośredni pojedynek obu drużyn.
Struzik zadowolony z defensywy
Adrian Struzik, prowadzący zespół pod nieobecność Arne Senstada, szczególnie pochwalił funkcjonowanie obrony w drugiej połowie spotkania. - Realizowałyśmy nasze założenia taktyczne i widać, że zespół chciał udowodnić głównemu trenerowi, że nasza wspólna praca przynosi efekty, a rozwój drużyny zmierza w dobrym kierunku - ocenił asystent norweskiego szkoleniowca.
Struzik zwrócił też uwagę na jakość Norwegii, która brutalnie rozprawiła się z Rumunkami. - Nasze wcześniejsze mecze z nimi pokazały, że potrafimy stawiać im opór w pewnych momentach. Teraz przed nami szansa, by powalczyć o awans w Radomiu - zachęcał kibiców szkoleniowiec.
Balsam: Przyjechałyśmy po zwycięstwa
Magda Balsam nie ukrywała, że cel zgrupowania był jasno określony od początku. - Naszym planem było wygrać oba spotkania, ze Słowacją i Rumunią, i zapewnić sobie miejsce w Final Four - zaznaczyła doświadczona skrzydłowa.
Zawodniczka przyznała jednak, że inauguracyjna odsłona meczu nie należała do udanych. - Widać było niepewność i sporo pomyłek. Ale potraktujemy to jako przygotowanie przed trudniejszym wyzwaniem z Rumunkami. Najważniejsze, że zdobyłyśmy komplet punktów - podsumowała.
Górna po powrocie do kadry
Dla Adrianny Górnej środowe spotkanie miało szczególny smak. Skrzydłowa wróciła do reprezentacji po przerwie i od razu przyczyniła się do zwycięstwa. - Każda z nas marzy o grze w narodowych barwach, więc cieszę się z powrotu, choć staram się podchodzić do tego ze spokojem - mówiła zawodniczka.
Górna również wskazała na wyraźną różnicę między obiema połowami. - Popełniłyśmy zbyt wiele błędów w pierwszych trzydziestu minutach, ale po zmianie stron zagrałyśmy znacznie spokojniej, wyprowadzałyśmy szybkie kontry i systematycznie powiększałyśmy przewagę - analizowała.
Przed niedzielnym starciem z Rumunią zawodniczka podkreśla szerszą perspektywę. - To część naszego przygotowania do grudniowego EURO. Chcemy rosnąć jako zespół i budować pewność siebie. Gra przed własną publicznością to zawsze ogromna duma i dodatkowa motywacja - zaznaczyła Górna.
Uścinowicz stawia na analizę
Paulina Uścinowicz szczerze przyznała, że początek meczu był daleki od oczekiwań. - Pierwsza połowa wyglądała chaotycznie, gra nie kleiła się tak, jak powinniśmy. W przerwie dokładnie przeanalizowałyśmy problemy i po wznowieniu pokazałyśmy już inną twarz - relacjonowała rozgrywająca.
Dla doświadczonej zawodniczki niedzielne starcie w Radomiu to kolejny etap przygotowań do właściwego celu. - Wciąż myślimy o grudniowych mistrzostwach Europy. Każde takie spotkanie to cenne doświadczenie i sprawdzian przed turniejem. Będziemy gotowe, a wsparcie rodzimej publiczności zawsze nam pomaga - zapewniła Uścinowicz.
Decydujący mecz z Rumunią odbędzie się w niedzielę 12 kwietnia o godzinie 18:00 w Radomiu. Bilety na spotkanie są już dostępne w sprzedaży.
Źródło: zprp.pl
